Obserwuj nas

Jeep

Test – Jeep Renegade 2.0 MultiJet 4×4

Mechaniczna pomarańcza

Najmniejszy Jeep potrafi wyróżnić się z tłumu nie tylko oryginalnym wyglądem, ale też kolorem kamizelek odblaskowych drogowców, toteż trudno go nie znaleźć nawet na parkingu pod Tesco podczas wyprzedaży karpia przed świętami Bożego Narodzenia. Czy brak możliwości zgubienia Renegade-a to jego jedyna zaleta?

Silnik: R4 Pojemność: 1956 cm3 Moc: 140 KM/3750 obr./min. Moment: 350 Nm/1750 obr./min. Skrzynia biegów: Manualna, sześciobiegowa 0-100 km/h: 9.5 s Prędkość max. 182 km/h Masa 1502 kg Cena 81 300 PLN

Żyjemy w kraju, który potrafi być bardzo kolorowy i to bardzo cieszy. Ludzie, ulice, przyroda wbrew pozorom wcale nie jest taka szara i smutna. Wybierzcie się do Belgradu, a przekonacie się czym jest szarość betonu, który ogarnia niemal wszystkie ulice serbskiej stolicy, poza jedyną aleją, która lubi kolory – Ulica Knez Mihailova – która jest jednym z najbardziej lubianych deptaków w mieście. U nas kolorowych ulic wcale nie jest tak mało, a co więcej, z roku na rok sukcesywnie przybywa kolejnych. Dla mnie to również powód do zadowolenia, bo ciekawe miejskie tło należy do rzadkości, ale i te zaczynają się pojawiać.

Jedno za to cały czas się nie zmienia. Kiedy popatrzycie na ulice, to szybko dojdziecie do wniosku, że oglądacie to wszystko przez pryzmat czterech pancernych. Nie, nie myślę o czołgach. Chodzi mi o to, że na ulicach można znaleźć całą feerię barw, które widzicie w czarno-białym filmie. Są auta czarne, są białe, a między nimi królują wszelkiej maści szarości. Gdzieniegdzie tylko próbują przebić się pojedyncze samochody wyłamujące się z tego kanonu i dzięki Bogu za to, że są jeszcze tacy ludzie, który mają odwagę kupować auto pod siebie, a nie pod klienta, który odkupi je za parę lat.

Ci, co choć trochę mnie znają pomyślą sobie teraz, że jestem hipokrytą, bo sam jeżdżę czarną Alfą, ale kupiłem to auto z drugiej ręki. A jak wszyscy wiecie, wtedy nie szuka się auta w odpowiednim kolorze, tylko stanie technicznym. Z resztą wbrew pozorom, moje MiTo ma bardzo kolorowe usposobienie, które zmienia się w zależności od tego, w jakiej pozycji będzie tryb DNA. Co więcej, mam wobec mojego auta bardzo poważne plany, w tym zmianę barw, a moim marzeniem jest matowy błękit. Piękna sprawa.

Uwielbiam kolorowe auta, zwłaszcza, kiedy robię im zdjęcia do materiału. Szare, srebrne, białe i czarne mają to do siebie, że lubią zlewać się z najbliższym otoczeniem, dlatego też trzeba szukać, albo po prostu czekać na odpowiednie warunki do zdjęć. Pomarańczowego zaś gdzie nie zabierzesz, to wyjdzie wyjątkowo wdzięcznie, a taki też jest prezentowany Jeep Renegade. Nie wiem tylko, czy sam zdecydowałbym się na zakup małej, pomarańczowej terenówki. Chyba jednak nie, bo o ile do zdjęć jest bardzo fotogeniczny, tak na co dzień ludzie mogą mieć podstawy do dziwnych podejrzeń odnośnie właściciela auta. Mnie zdecydowanie bardziej przypadłaby do gustu wojskowa zieleń ozdobiona dodatkowo gwiazdami w okręgu na wzór tych w wojskowych Willysach z II Wojny Światowej.

STRONY: 1 2 3

Strony: 1 2 3

Czytaj dalej
Reklama
Komentarze

Jeep

TEST – JEEP COMPASS 1.4 MULTIAIR

Po niezbyt udanym poprzedniku, Jeep postanowił nie składać broni i zbudował nowy model kompaktowego SUV-a. Aby Compass numer dwa miał większe powodzenie na rynku, postanowił upodobnić się do flagowego Grand Cherokee. Pytanie tylko, czy owe wysiłki przyniosą sukces? 

Silnik: R4 Pojemność: 1368 cm3 Moc: 170 KM/5500 obr./min. Moment: 250 Nm/2500 obr./min. Skrzynia biegów: Automatyczna, dziewięciobiegowa 0-100 km/h: 9.5 s Prędkość max. 200 km/h Masa 1474 kg Cena 99 800 PLN

Jeśli od jakiegoś czasu odnosicie wrażenie, że życie stawia wam kłody pod nogi na tyle wielkie, że nie potraficie poradzić sobie z najbardziej prozaicznymi sprawami, a życie osobiste wygląda tak, jakby w ogóle go nie było, być może warto sięgnąć po film, który nie tylko poprawi nastrój, ale też czegoś nauczy. Warunek jest jeden. Do Yes Man-a podejdź odpowiednim dystansem, bo idę o zakład, że nie ze wszystkimi wyzwaniami dałbyś sobie radę tak dobrze, jak Carl Allen. Poza tym znaczącym argumentem jest obecność uroczej Zooey Deschanel. Wracając do filmu, główny bohater, znajduje się w beznadziejnej sytuacji życiowej. Rozstaje się z żoną, w efekcie czego ucieka w wir pracy, udając wiecznie zajętego. Jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest pójście za namową przyjaciół i spotkanie z charyzmatycznym guru, który namawia Carla do zmiany postawy, odpowiadając na każdą sytuację prostym słowem „tak”.

Efekt jest taki, że Allen zaczyna gromadzić różnorakie, często wręcz odrażające ale przede wszystkim śmieszne doświadczenia. Nie powiem, że z Jeepem Compassem 1.4 TMair mam dokładnie tak samo, chociaż tutaj od samego początku byłem w stosunku do tego auta na „nie”. I choć lakier Laser Blue prezentuje się po prostu ładnie. Podobnie, jak proporcje nadwozia, to i tak w ogólnym rozrachunku jestem na nie. Bez względu na to, czy patrzę na ten samochód po raz pierwszy, drugi, czy 42815. Dlaczego? Pomimo, że wyraźnie widać inspirowanie się Grandem Cherokee, to nie przekonują mnie małe reflektory, czy niewielki grill. Nie jestem też fanem chromowanej listwy, biegnącej przez cały samochód, tylnych świateł oraz podwójnej końcówki wydechu, która nie do końca tutaj pasuje. Właściwie to na dobrą sprawę jedyne, co mi odpowiada w Compassie, to przetłoczenia.

W środku jeszcze trudniej jest mi przekonać się do auta. To, co rzuca się w oczy w pierwszej kolejności, to ekstremalnie przeładowana kierownica. Uważasz, że 8, czy 10 przycisków to dużo? Tutaj masz 22! I jest ich tak wiele, że najważniejsze z nich, dotyczące radia, ukryto po drugiej stronie kierownicy. Inną sprawą jest fakt, że kiedy masz co najmniej 187 cm wzrostu i zajmiesz miejsce w fotelu, będziesz mieć zagłówek na wysokości karku. Ok, przywykłem do tego, że wysoki wzrost nie wszędzie jest traktowany równie poważnie, ale żebym obijał sobie kark zagłówkiem nawet wtedy, kiedy nie chcę opierać o niego głowy?! Nie znam bardziej irytującej rzeczy w samochodzie, bo nawet bałagan na konsoli środkowej, czy na zbyt małym ekranie multimediów nie wkurza, kiedy tam nie patrzysz.

Czy może być coś gorszego? Chyba jednak tak. Za każdym razem, kiedy zatrzymujesz Compassa. Bez względu, czy znajdujesz się w korku, gdzie wszyscy jadą zderzak w zderzak, czy to w miejscu, gdzie do najbliższej przeszkody masz kilometr, to i tak czujniki parkowania dadzą o sobie znać. Owszem, nie zaczną piszczeć niepotrzebnie, jednak zmieniający się ekran pomiędzy zegarami z każdym postojem najzwyczajniej w świecie irytuje. Zwłaszcza, kiedy specjalnie zatrzymujecie auto, by zmienić coś w ustawieniach.

A skoro jestem już przy poruszaniu się, to za zmianę krajobrazów i szum wokół auta odpowiada 1.4 litrowy silnik o mocy 170 KM, które trafiają na obie osie za pomocą dziewięciobiegowej, automatycznej przekładni. Pewnie sobie teraz myślicie, że to rewelacyjne i niezwykle ekonomiczne połączenie. Nic bardziej mylnego. Średnie zużycie paliwa z testu to 11,5 litra benzyny na każde 100 km. To oznacza, że ciągle, mimo usilnych starań, by tak nie było, Compass zmuszał mnie na pit stop do stacji benzynowych.

Sama przekładnia zaś, to szczyt bezsensu i szaleństwa multibiegowych skrzyń. Po pierwsze, jeśli nie korzystasz z sekwencyjnego trybu, raczej nigdy nie ruszysz z “jedynki”. Po co więc, na litość boską, aż dziewięć przełożeń?! Zdecydowanie bardziej, zamiast takiego bonusu, wolałbym otrzymać szybkość i sprawność na poziomie tego, co daje BMW. A tutaj, jak na złość, dostałem meksykanina, który nie ma ochoty na jakąkolwiek robotę. Przekładnia nie chce działać ani podczas redukcji, ani przy zmianie biegu na wyższy. Jest tak źle, że śmiało mogę powiedzieć, że to obecnie najgorsza skrzynia na rynku.

Bardzo możliwe, że to właśnie przez nią, niespełna 1,5 tony blach rozpędzają się do 100 km/h w 9,5 sekundy, zaś prędkość maksymalna to równo 200 km/h, lecz mimo wszystko, uważam, że 1,4 litrowy silnik zwyczajnie tutaj nie pasuje. Parę tygodni później miałem okazję przejechać się Compassem z 2 litrowym turbodieslem i mimo, że motor nie był tak mocny, za to również był „ożeniony” z dziewięciobiegową, automatyczną skrzynią, to jednak auto jeździło lepiej.

Skoro więc jest tu tak dużo rzeczy na „nie” dla Compassa, to czy dla kompaktowego Jeepa nie ma już żadnego ratunku? Nie do końca. Na uwagę zasługują całkiem skuteczne hamulce oraz zawieszenie. Drugie, owszem, jest sztywne, co oznacza, że szybsza jazda nawet szutrowymi drogami nie będzie najpszyjemniejsza, jednak na asfalcie, samochód zachwyci prowadzeniem a jego granice przyczepności są znacznie dalej, niż myślisz. Jeśli zaś chodzi o możliwości w terenie, to i tak bym nie ubolewał. 216 mm prześwitu oraz napęd na obie osie to bardzo skuteczny zestaw do pokonywania przeszkód, które — umówmy się — rocznie i tak będziesz pokonywać rzadziej, niż wymieniasz olej.

Sam więc widzisz, że Compass nie do końca jest Jeepem z prawdziwego zdarzenia. Dochodzę nawet do wniosku, że Amerykanie sami do końca nie wiedzą, po co postanowili kontynuować projekt kompaktowego SUV-a. Owszem, mamy tu spory prześwit, napęd na obie osie oraz selektor trybów jazdy w terenie, jednak sztywne zawieszenie i stosunkowo niewielki silnik nie są elementami, do których Jeep nas przyzwyczaił. Powiem więcej, od jakiegoś czasu, wszystkie modele są dość mocno nafaszerowane charakterystycznymi dla marki elementami, nawiązaniami do historii itp. W Compassie tego nie znajdziesz. Dość intensywnie szukałem w całym aucie choćby jednego detalu i odniosłem porażkę. Już poprzednik pod tym względem był odrobinę lepszy.

Poza tym, cena wcale nie należy do szczególnie niskich. 1.4 litrowy TMair to wydatek co najmniej 100 tysięcy złotych. Aby zbudować auto na wzór prezentowanego modelu, dodaj do listy wyposażenia m. in. wersję wyposażeniową Limited, pakiet PARKING, PREMIUM, SKÓRZANY z wentylowanymi siedzeniami oraz ZIMOWY. Za całość powinieneś zapłacić 166 180 złotych.

Marcin Koński

Czytaj dalej

Jeep

Test – Jeep Grand Cherokee SRT

Bestia

Jeśli myślisz, że tak nazwany może być jedynie samochód prezydenta USA, to wierz mi, że przy Jeepie Grand Cherokee SRT ta limuzyna będzie co najwyżej diabłem tasmańskim.

 Silnik: V8 Pojemność: 6417 cm3 Moc: 468 KM/6250 obr./min. Moment: 624 Nm/4100 obr./min. Skrzynia biegów: Automatyczna, ośmiobiegowa 0-100 km/h: 5.0 s Prędkość max. 257 km/h Masa 2343 kg Cena 338 500 PLN (więcej…)

Czytaj dalej

Jeep

Test – Jeep Grand Cherokee 3.0 CRD Overland Summit

To coś więcej, niż zwykły SUV

Te trzy literki wchłonęły się tak mocno w świadomość ludzi, że tak jak kiedyś wołali na wszystko „dżip”, co było zdolne jechać w terenie, tak teraz owe słowo zostało wyparte przez skrót „SUV”. Jeep Grand Cherokee to jednak nie jest zwyczajny „samochód sportowo użytkowy” – nawet ciężko mi go nim nazwać. To nadal auto terenowe, które ciężko powstrzymać. (więcej…)

Czytaj dalej
Reklama

Facebook

Reklama

Testy

Testy3 tygodnie temu

TEST – VOLVO V90 CROSS COUNTRY D4

Wydaje mi się, że uterenowione kombi powstały z dwóch powodów. Pierwszy, aby pomimo większego prześwitu nadal prowadziły się jak normalne...

Testy1 miesiąc temu

TEST – VOLKSWAGEN SCIROCCO R CUP

Szczerze przyznam, że nigdy nie byłem fanem ostatniej odsłony Volkswagena Scirocco z jednego prostego powodu. Nie podoba mi się, a...

Testy2 miesiące temu

Test – Toyota GT86

Mogłoby się wydawać, że Toyota GT86 to samochód, w którym będziesz mógł zabrać co najwyżej jedną osobę i to co maksymalnie na...

Mitsubishi2 miesiące temu

TEST – MITSUBISHI ASX 2.2 4WD RALLIART

Jeśli jesteś fanem kultowych marek, o których od jakiegoś czasu wiadomo bardzo niewiele, to Mitsubishi w swoich salonach ma jeszcze...

Mitsubishi3 miesiące temu

TEST – MITSUBISHI ASX 1.6

Mitsubishi ASX jest na rynku już od 8 lat. To bardzo dużo, zważywszy, że obecnie, producenci w tym czasie zdążyliby...

Opel3 miesiące temu

TEST – OPEL ASTRA 1.0 TURBO

Bardzo duży, kompaktowy samochód z ekonomicznym, benzynowym silnikiem i rewelacyjnym zawieszeniem za rozsądne pieniądze. Czyżby marzenie „Grażyn” i „Januszy” tak...

Lexus3 miesiące temu

TEST – LEXUS RX450H

Lexus RX był pierwszym SUV-em na rynku, który miał w ofercie napęd hybrydowy. Z biegiem lat, podobnych konstrukcji pojawiło się...

Renault3 miesiące temu

TEST – RENAULT MEGANE GRANDTOUR GT

Topowy, rodzinny kompakt od Renault charakteryzuje się fantastycznym systemem 4Control i ponad 200 konnym silnikiem z turbodoładowaniem. O ile pierwsze jest...

Jeep4 miesiące temu

TEST – JEEP COMPASS 1.4 MULTIAIR

Po niezbyt udanym poprzedniku, Jeep postanowił nie składać broni i zbudował nowy model kompaktowego SUV-a. Aby Compass numer dwa miał...

Hyundai4 miesiące temu

TEST – HYUNDAI TUCSON 1.7 CRDI

Hyundai Tucson to całkiem ładny, nieźle wyposażony i atrakcyjnie skalkulowany SUV, który najprawdopodobniej przypadnie do gustu zdecydowanej większości poszukujących tego...

Najpopularniejsze