Obserwuj nas

Dacia

Test – Dacia Duster 1.5 dCi Blackstorm

Czy SUV o atrakcyjnej nazwie, z całkiem niezłym wyposażeniem i bardzo przyzwoitymi możliwościami terenowymi może okazać się przebojem? Dacia pokazuje, że jak najbardziej, a połączenie ze sobą słów „Duster” i „Blackstorm” jest chyba najlepszym możliwym dowodem. Pytanie tylko, czy faktycznie rumuńska propozycja nie może mieć sobie równych?

[divider]Specyfikacja[/divider] Silnik: R4 Pojemność: 1461 cm3 Moc: 109 KM/4000 obr./min. Moment: 240 Nm/1750 obr./min. Skrzynia biegów: Manualna, sześciobiegowa 0-100 km/h: 12.9 s Prędkość max. 168 km/h Masa 1387 kg Cena 71 900 PLN

Długo można zastanawiać się dlaczego niezdrowe, szybkie jedzenie nie jest tanie i łatwo dostępne, kiedy to zdrowa i mile widziana przez odpowiedzialnych dorosłych żywność jest taka droga i nie do końca tak łatwo dostępna. Odpowiedź jest bardzo prosta – eko jest modne już od dłuższego czasu, co jest doskonale wykorzystywanym faktem, gdyż producenci zdrowej żywności mogą windować jej ceny jak tylko chcą. Wszak każdy, kto chce być modny, chcąc, nie chcąc i tak zapłaci za nią tylko dlatego, by należeć do elitarnego grona modnych, a przez to też lubianych. Z biznesowego punktu widzenia sytuację można przedstawić poprzez zasadę popytu i podaży. Kiedy popyt przerasta podaż, cena automatycznie zaczyna rosnąć. Proste.

Nie mniej fast food również ma swoich oddanych fanów (w tym mnie), przede wszystkim dlatego, że jest dobry i tani. I na tym właściwie kończą się zalety tego typu żywności. Jednak na świecie zaczyna zauważać się pewną zmianę, której skutki mogą jeszcze bardziej pogłębić to, co już się obserwuje. Każdy wie, że fast foodowym rajem są tutaj Stany Zjednoczone, mimo tego, że od jakiegoś czasu obserwuje się masowe zamknięcia lokali McDonald’s, będące efektem zmian nawyków żywieniowych Amerykanów, w co z resztą z trudem przychodzi mi uwierzyć.

W końcu nie tylko nad Wisłą ludzie zdecydowanie chętniej wolą pójść do taniego dyskontu ze złowieszczo uśmiechniętym owadem w logo czy czymś podobnym, niż wybrać się na zakupy na targowisko, bądź sklepu za rogiem (który nie należy do żadnej wielkiej firmy), gdzie jedzenie co prawda będzie może i droższe, ale z całą pewnością lepsze. Sami więc widzicie, że żywienie się w restauracji ze zdrową żywnością, po czym udanie się do supermarketu na zakupy wygląda jak pójście do McDonald’sa, zamówienie powiększonego zestawu Big Mac-a razy dwa i poproszenie o Colę Zero, bo jest się na diecie. Troszkę to bez sensu.

Sprawę samochodów czy ubrań postrzegamy już inaczej, bo chyba najwyraźniej rzutują na nas, jakimi jesteśmy ludźmi, dlatego nawet mając kilkadziesiąt tysięcy złotych chętniej rozglądamy się za używanym autem, niż nowym, nieźle wyposażonym kompaktem, bądź gołym sedanem klasy średniej. Co z tym ma wspólnego Dacia? Faktycznie ma w ofercie samochody praktycznie za grosze, jednak bez wyposażenia i bez większego zainteresowania kupujących. Ci dużo chętniej za to rozglądają się wśród szczodrzej wyposażonych aut, z lakierem metallic, klimatyzacją i elektrycznymi szybami.

Strony: 1 2 3

Czytaj dalej
Reklama
Komentarze

Dacia

TEST – DACIA DUSTER 1.5 DCI 110 S&S 4WD

Dacia Duster, to model, który nieustannie przechodzi poprawki, chodź z zewnątrz tego zupełnie nie widać. Dowód? Od mojego ostatniego testu, 1,5 litrowy turbodiesel został delikatnie wzmocniony, a w czasie pomiędzy testem tego auta, a publikacją artykułu zmieniono kierownicę. Mnie zastanawia inna rzecz, czy warto polować na edycje specjalne rumuńskiego przeboju?

[divider]Specyfikacja[/divider]Silnik: R4 Pojemność: 1461 cm3 Moc: 110 KM/4000 obr./min. Moment: 260 Nm/1750 obr./min. Skrzynia biegów: Manualna, sześciobiegowa 0-100 km/h: 12.4 s Prędkość max. 168 km/h Masa 1279 kg Cena 69 900 PLN

Tegoroczne targi motoryzacyjne w Frankfurcie obfitowały w naprawdę interesujące premiery, a wymienienie ich wszystkich na jednym wdechu jest równie możliwe, co przebiegnięcie przez Marszałkowską bez ryzyka potrącenia przez samochód. Takie, które mógłbym zaliczyć do grona najciekawszych to m. in. Audi A8, Bentley Continental GT, BMW M5, Ferrari Portofino, Mercedes AMG Project One, czy Rolls Royce Phantom. Typowy Janusz, Mirek, Darek, czy James May nie będą jednak tak tym poruszeni, co nową Dacią Duster, która ma pojawić się na początku 2018 roku.

Obecne wcielenie jest na rynku od 7 lat, w których — przynajmniej do tej pory — wyprodukowano ponad milion sztuk. To ogromny sukces marki, co oznacza, że nowy model, jak nic musi być rozwinięciem tego, co widzimy na ulicach. I jest. Poza tym, że nowy Duster urósł w każdym kierunku, to w gruncie rzeczy zmieniły się w nim detale. Mamy tu nowe światła, grill i relingi. Na przednich błotnikach pojawiły się także plastikowe wstawki z imitacją wylotów powietrza. Znacznie więcej zmieniło się w środku, w którym prawie wszystko wygląda bardzo dobrze, z wyjątkiem brzydkiej kierownicy. Znalazłem nawet pewne podobieństwo do Audi. Chodzi mi o panel klimatyzacji i szereg przycisków nad nim.

Ogólnie mówiąc auto mi się podoba i liczę na to, że producent wreszcie odważy się wyprodukować bezkompromisowo-terenową, limitowaną edycję swojego hitu. Obecne wcielenie ma szanse mniejsze, niż zero, na dorobienie się czegoś bardziej ekstremalnego od modelu Adventure Limited Edition, który wyróżnia się stalowymi felgami i lampami dalekosiężnymi. Ja chciałbym tu zobaczyć coś na wzór Mercedesa G500 4×42, czyli większy prześwit i podwójne zawieszenie przy każdym kole. Światła dalekosiężne albo pas LED-owy owszem, zrobiłby robotę i przede wszystkim znacznie lepiej prezentowałby się, niż w odmianie „ALE”, która jest niczym innym, jak „Dacią Duster ALE z niewykorzystanym do końca potencjałem”.

A jak wygląda potencjał zupełnie normalnego SUV-a Dacii z topowym turbodieslem? Od mojego pierwszego testu Dustera (Blackstorm) minęły dwa lata. W tym czasie stajnia o pojemności 1.5 litra powiększyła się o jednego konia mechanicznego. Znacznie lepiej pod względem demografii wypadają niutonometry, których przybyło 20. Efekty rozmnażania wyglądają następująco. Sprint do setki skrócił się o pół sekundy do 12.4 s, zaś prędkość maksymalna to niezmienne 168 km/h.

Owszem, nie jest to imponująca wartość, jednak z drugiej strony, krótko zestopniowane biegi mają przede wszystkim usprawnić jazdę poza asfaltem. Szczególnie tyczy się to jedynki, która pełni rolę reduktora, przez co trzeba nauczyć się z nią żyć na co dzień. Jak? Nie stanie się nic złego, jeśli przy niewielkim obciążeniu, ruszysz Dusterem z dwójki. A skoro już wspomniałem o terenie, to Duster czuje się w nim, jak ryba w wodzie, bo poza tym, co wymieniłem, auto ma również układ napędowy Nissana, z selektorem trybów, opony o  solidnym profilu 65 i miękkie zawieszenie. Taki zestaw pozwala atakować nawet poważniejsze przeszkody, jednak pamiętaj. Nie bez powodu producent zostawił na daszku przecisłonecznym informację, że Duster na drodze nie jest wyścigówką.

Z resztą z której strony by nie spojrzeć i jak bardzo by nie zmrużyć oczy, to nijak jej nie przypomina. Nie szczędzono tu plastików do obudowania zderzaków i dolnych krawędzi nadwozia, zaś błotniki są napompowane do granic możliwości. Podobnie rozdmuchane są też relingi dachowe, które wyglądają tak solidnie, że mógłbyś przewozić na nich Jowisza. Najlepszą rzeczą tutaj jest jednak pas przedni z ciekawymi światłami, pomiędzy które wkomponowano równie interesująco wyglądający grill. Moim zdaniem ten element wyszedł stylistom najbardziej.

Dostanie się do środka wcale nie jest takie proste, jeśli jesteś Hardkorowym Koksem, albo przynajmniej Mamedem Khalidovem. I wcale nie piję tu do wielkości drzwi, bo te są wystarczająco duże. Problemem mogą być klamki, których urwanie, albo połamanie nie powinno być większym problemem ani dla tych panów, ani dla ciebie. Jeśli będziesz wystarczająco delikatny i nie zniszczysz ich, to dostaniesz się do całkiem przestronnego wnętrza, co jest oczywiście plusem. Największym i najprzyjemniejszym za to jest dźwięk zamykanych drzwi, którego powinni wziąć sobie za wzór producenci samochodów premium, bo ten jest po prostu piękny.

Cała reszta jest dokładnie taka, jakiej można się spodziewać po SUV-ie za co najmniej 70 tysięcy złotych. Siedzenia są i to wystarczy. Tak samo, jak zegary, nawiewy, klamki, guziki oraz przełączniki. Materiały są tu do bólu twarde i jedynym elementem, który aspiruje na coś eleganckiego, to wstawka na konsoli środkowej, pokryta lakierem fortepianowym. Niestety o reszcie nie da się powiedzieć dobrego słowa. Kierownica jest po prostu odpychająca i choć ma tylko cztery przyciski, to żaden z nich nie obsługuje radia. Żadnym z nich nie włączysz też tempomatu, czy ogranicznika prędkości, bo te znalazły się — nie wiedzieć czemu — na konsoli środkowej, pod ekranem nawigacji. A skoro jestem już przy nim, to ten praktycznie nie nadaje się do użytku. Dlaczego? Bo jest umieszczony takim miejscu, że jeśli chcesz na niego rzucić okiem, tracisz w zasięgu wzroku drogę na co najmniej 2-3 sekundy. Zapomnij o wprowadzaniu adresu w czasie jazdy, bo możesz spowodować katastrofę na miarę tej z Londynu, czy Barcelony.

Podsumowując, za co najmniej 70 tysięcy złotych otrzymujesz najtańszego SUV-a 4×4 z napędem na obie osie, który naprawdę nie boi się terenu i właściwie to nadaje się w głównej mierze tylko tam. Owszem, nie można oczekiwać za te pieniądze wspaniałego wykończenia wnętrza, jednak i tak możesz cieszyć się całkiem niezłym wyposażenim. Jest tu m. in. tempomat z ogranicznikiem, sygnalizator niezamkniętych drzwi, klimatyzacja, skórzana kierownica oraz radio z USB i MP3. Jeśli zechcesz doposażyć auto o pojedyncze opcje, to i tak za każdą z nich zapłacisz nie więcej, niż 2 000 zł. Tyle kosztuje lakier metallic. Jeśli chcesz poszaleć i zbudować Dustera na wzór tego, to do koloru metalicznego musisz dodać jeszcze pakiet LOOK, pakiet Media NAV Evolution 2.0 z kamerą cofania i elektryczną regulację szyb z tyłu. Cena końcowa to niewiele ponad 77 tysięcy złotych.

Marcin Koński

Czytaj dalej
Reklama

Facebook

Reklama

Testy

Testy4 miesiące temu

TEST – VOLVO V90 CROSS COUNTRY D4

Wydaje mi się, że uterenowione kombi powstały z dwóch powodów. Pierwszy, aby pomimo większego prześwitu nadal prowadziły się jak normalne...

Testy4 miesiące temu

TEST – VOLKSWAGEN SCIROCCO R CUP

Szczerze przyznam, że nigdy nie byłem fanem ostatniej odsłony Volkswagena Scirocco z jednego prostego powodu. Nie podoba mi się, a...

Testy5 miesięcy temu

Test – Toyota GT86

Mogłoby się wydawać, że Toyota GT86 to samochód, w którym będziesz mógł zabrać co najwyżej jedną osobę i to co maksymalnie na...

Mitsubishi5 miesięcy temu

TEST – MITSUBISHI ASX 2.2 4WD RALLIART

Jeśli jesteś fanem kultowych marek, o których od jakiegoś czasu wiadomo bardzo niewiele, to Mitsubishi w swoich salonach ma jeszcze...

Mitsubishi6 miesięcy temu

TEST – MITSUBISHI ASX 1.6

Mitsubishi ASX jest na rynku już od 8 lat. To bardzo dużo, zważywszy, że obecnie, producenci w tym czasie zdążyliby...

Opel6 miesięcy temu

TEST – OPEL ASTRA 1.0 TURBO

Bardzo duży, kompaktowy samochód z ekonomicznym, benzynowym silnikiem i rewelacyjnym zawieszeniem za rozsądne pieniądze. Czyżby marzenie „Grażyn” i „Januszy” tak...

Lexus6 miesięcy temu

TEST – LEXUS RX450H

Lexus RX był pierwszym SUV-em na rynku, który miał w ofercie napęd hybrydowy. Z biegiem lat, podobnych konstrukcji pojawiło się...

Renault6 miesięcy temu

TEST – RENAULT MEGANE GRANDTOUR GT

Topowy, rodzinny kompakt od Renault charakteryzuje się fantastycznym systemem 4Control i ponad 200 konnym silnikiem z turbodoładowaniem. O ile pierwsze jest...

Jeep7 miesięcy temu

TEST – JEEP COMPASS 1.4 MULTIAIR

Po niezbyt udanym poprzedniku, Jeep postanowił nie składać broni i zbudował nowy model kompaktowego SUV-a. Aby Compass numer dwa miał...

Hyundai7 miesięcy temu

TEST – HYUNDAI TUCSON 1.7 CRDI

Hyundai Tucson to całkiem ładny, nieźle wyposażony i atrakcyjnie skalkulowany SUV, który najprawdopodobniej przypadnie do gustu zdecydowanej większości poszukujących tego...

Najpopularniejsze