Obserwuj nas

Abarth

TEST – ABARTH 124 SPIDER

Jeśli nie wierzysz w istnienie prawdziwej symfonii, granej na cztery cylindry, albo twierdzisz, że Mercedes A45 AMG jest najlepszy w te klocki, to znaczy, że słyszałeś jeszcze bardzo niewiele. Przed tobą prawdziwy wirtuoz, który brzmi znacznie poważniej, niż sugeruje to pojemność jego silnika. Oto Abarth 124 Spider!

[divider]Specyfikacja[/divider]Silnik: R4 Pojemność: 1368 cm3 Moc: 170 KM/5500 obr./min. Moment: 250 Nm/2500 obr./min. Skrzynia biegów: Manualna, sześciobiegowa 0-100 km/h: 6.8 s Prędkość max. 230 km/h Masa 1060 kg Cena 174 000 PLN

Jak podaje Wikipedia, anomalia jest odchyleniem od wartości typowej, bądź średniej. Najczęściej odnosi się do niej w stosunku do pogody, bo ile razy słyszysz o tym, że „Tegoroczne lato było najgorętszym w historii pomiarów”? Szkoda tylko, że dni, kiedy było więcej, niż 30oC, można było policzyć na palcach jednej ręki. Zostawmy jednak kwestię pogody, ponieważ jak się okazuje, prawdziwie białe święta, jakie marzą nam się co roku, też są anomalią. Przynajmniej taki wniosek wyciągam po tym, co działo się w ciągu kilku ostatnich lat.

Równie dziwnym zjawiskiem — jak się okazuje — są włoskie samochody. Już od dawna nie liczę tego, ile razy wpajano mi, że zakup takowego to prawdziwa loteria, bo prędzej czy później musi się coś zepsuć. Dziwne, bo w moim wypadku wcale tak się nie dzieje. Mam swoją alfinę już 6 lat, w ciągu których wymieniałem wyłącznie elementy eksploatacyjne, poza jednym wyjątkiem. Alternatorem. Ten ma taką wadę, że jest umiejscowiony stosunkowo nisko, a brak osłony pod silnikiem sprawia, że bardzo łatwo potraktować go wodą z kałuży, w efekcie czego obudowa zaczyna pękać. Efekt jest taki, że generator odmówił posłuszeństwa i unieruchomił mi samochód.

Wiele mówiło się o poprawieniu jakości włoskich aut, ale z tym, jak się okazuje, jest jak z obietnicami wyborczymi. Politycy faktycznie zaczynają słuchać ludzi i spełniać oczekiwania dopiero przed samą kampanią wyborczą, a kiedy ta mija, wszystko wraca do dobrze znanej normy. Alfa Romeo? Wraz z nową Giulią, która notabene jest bardzo ciekawym autem, powróciły stare przypadłości. Abarth 124 Spider też nie jest bez winy.

Kiedy odebrałem samochód od Krystiana, po kilku kilometrach zapaliła się kontrolka ciśnienia w oponach, a niewiele później, Check Engine. Moja reakcja była taka, że uśmiechnąłem się pod nosem i pomyślałem, że wreszcie jestem w prawdziwie włoskim bolidzie. Całe szczęście, żółta ikonka silnika była tylko ozdobą deski rozdzielczej i nie wpływała na wydolność serca Abartha. To, co bardziej mnie zastanawiało, to czy aby na pewno opony Nokian WRA4 są odpowiednim wyborem dla tego samochodu. Oczywiście, nie mam żadnych wątpliwości do tego, że jest świetna, ale suchym i krętym asfalcie, w okolicach moich prędkości granicznych, włoski bolid zachowuje się czasami dość mgliście. Lekko niepewnie.

Może powiecie, że jechałem zdecydowanie za szybko. Raczej nie, bo podobne wartości osiągam moją MiTo na cieńszym, zimowym ogumieniu, jednak fakt. Prędkościomierz moim zdaniem jest nieczytelny. Bardzo dobrym pomysłem byłoby wyrzucenie wskaźnika wybranego przełożenia i zastąpienie go cyfrowym odpowiednikiem prawego zegara. W końcu miałem również okazję sprawdzić następcę silnika mojego auta, który szumnie był zapowiadany, jako bardziej ekologiczny i dynamiczny. Nic z tych rzeczy. Motor nie wykazuje się jakąś zauważalnie większą parą do działania. Zwłaszcza, że w tym wypadku, ma do wprawienia w ruch niewiele ponad tonę. Zużycie paliwa również nie imponuje, bo w trasie, 124 pił 9,5 litra bezołowiowej, co każde 100 kilometrów. Jadąc podobnym tempem, moje MiTo równie chętnie pociągałoby ze zbiornika.

Owszem, Alfa nie umie wielu rzeczy, na jakie stać Abartha. Nie potrafi mieć fotela umieszczonego centymetry nad ziemią, nie strzela tak donośnie z wydechu i na pewno nie zarzuca tak chętnie tylną osią, co 124 Spider. W sumie, to do żadnego z tych czynności nie trzeba go namawiać. Wystarczy odrobina umiejętności. Uciekająca tylna oś? Mocniej wciśnij gaz, albo strzel sobie ze sprzęgła. Zabawa gwarantowana. Jeśli odpowiednio synchronizujesz pedał gazu ze sprzęgłem, będziesz mógł nacieszyć się prawdziwymi strzałami z wydechu. Nie jakąś salwą armatnią, dostępną przy każdym odpuszczeniu gazu, tylko prawdziwą, pojedynczą petardą, na którą musisz sobie zapracować. I to jest naprawdę satysfakcjonujące.

Z resztą Abarth 124 Spider i bez tego brzmi fantastycznie. Szczerze powiedziawszy, trudno mi sobie wyobrazić obecnie lepiej „gadającego” czterocylindrowca z fabrycznym wydechem. Nawet Mercedes A45 AMG nie jest tak dobry. Nie zapominaj też, że Skorpion wcale nie jest wolnossący. Turbodoładowanie wydmuchuje z silnika 1.4 całkiem pokaźne 170 KM i 250 Nm momentu obrotowego, które przekładają się na sprint do setki w niespełna 7 sekund. Prędkość maksymalna? 230 km/h. Sporo, jednak znacznie bardziej będzie cię interesować to, czy Abarth zachował fantastyczną skrzynię Mazdy. Tak! Zakochasz się w niej, bo biegi są krótkie i wskakują tak przyjemnie, że masz ochotę wyłącznie na dohamowania, redukcje i przyspieszanie.

Oczywiście wszystko może odbywać się też na krętej drodze, bo układ kierowniczy natychmiastowo przekazuje komendy przedniej osi, zaś sztywne zawieszenie bardzo dba o to, by nic nie stało na przeszkodzie sprawnie pokonać zakręt. Na dobrej, letniej oponie, Abarth 124 Spider musi być wręcz zabójczo skuteczny. Oczywiście samochód ma do zaoferowania znacznie więcej. Dodaj do pakietu bardzo ładne nadwozie z długą maską i zawadiacko zarysowanymi reflektorami oraz zgrabnie wyciągnięty tył, zwieńczony kompletem czterech rur od Record Monza. Lekki niedosyt mam jedynie do tego, że lakier Biały Turini 1975 nie został połączony z pakietem wykończenia, w którym maska jest polakierowana na czarno.

W środku nie sposób oprzeć się wrażeniu, że zbyt wiele przypomina tu Mazdę. Tak na dobrą sprawę zmieniło się tu niewiele. Najpoważniejsze zmiany to zegary i dźwignia zmiany biegów. Reszta tu już drobna kosmetyka z inną tapicerką siedzeń, deski rozdzielczej i kierownicy (ta, poza logiem Abartha, ma naszyty na szczycie czerwony pasek). Lekko zmieniono również interface komputera na konsoli środkowej, jednak menu samo w sobie, jest wręcz identyczne, co w MX-5. Czy to przeszkadza? Nie, jednak przełącznik „Sport” powinien mieć w sobie znacznie więcej włoskiego temperamentu.

Ogólnie mówiąc, nie da się źle powiedzieć na Abartha 124 Spider. Nieśmiało mogę nawet powiedzieć, że to taki czterocylindrowy odpowiednik Ferrari. Piękny, głośny i z całą górą charakteru, którego nie omieszka pokazać ci na pierwszym lepszym zakręcie. Jest jeszcze jedna rzecz, o której nie wspomniałem. Ten samochód jest drogi. I to bardzo. Jeśli zechcesz sprawić sobie 124 Spider, musisz przygotować się na wydatek co najmniej 174 tysięcy złotych, a to dużo więcej, niż kosztuje np. Ford Focus RS i prawie tyle, co Audi S3, czy Ford Mustang EcoBoost Convertible. Wyposaż go tak, jak prezentowane auto, czyli w m. in. lakier metallic i zestaw audio Bose, a rachunek zwiększy się o 10,5 tysiąca złotych. To już tyle, ile kosztuje Mustang GT z prawilnym V8 pod maską. Wybór wydaje ci się prosty? Też tak początkowo myślałem, ale teraz zaczynam się zastanawiać.

Marcin Koński

Czytaj dalej
Reklama
Komentarze

Abarth

Abarth 595 Turismo

Uwaga! Kąsa!

Jeśli wsiedliście do tego samochodu, uruchomiliście silnik i pognaliście przed siebie w dzikim pędzie, na pewno zostaliście ukąszeni przez skorpiona. Już tak łatwo nie uwolnicie się z jego toksyny. (więcej…)

Czytaj dalej
Reklama

Facebook

Reklama

Testy

Testy2 miesiące temu

TEST – VOLVO V90 CROSS COUNTRY D4

Wydaje mi się, że uterenowione kombi powstały z dwóch powodów. Pierwszy, aby pomimo większego prześwitu nadal prowadziły się jak normalne...

Testy2 miesiące temu

TEST – VOLKSWAGEN SCIROCCO R CUP

Szczerze przyznam, że nigdy nie byłem fanem ostatniej odsłony Volkswagena Scirocco z jednego prostego powodu. Nie podoba mi się, a...

Testy3 miesiące temu

Test – Toyota GT86

Mogłoby się wydawać, że Toyota GT86 to samochód, w którym będziesz mógł zabrać co najwyżej jedną osobę i to co maksymalnie na...

Mitsubishi3 miesiące temu

TEST – MITSUBISHI ASX 2.2 4WD RALLIART

Jeśli jesteś fanem kultowych marek, o których od jakiegoś czasu wiadomo bardzo niewiele, to Mitsubishi w swoich salonach ma jeszcze...

Mitsubishi4 miesiące temu

TEST – MITSUBISHI ASX 1.6

Mitsubishi ASX jest na rynku już od 8 lat. To bardzo dużo, zważywszy, że obecnie, producenci w tym czasie zdążyliby...

Opel4 miesiące temu

TEST – OPEL ASTRA 1.0 TURBO

Bardzo duży, kompaktowy samochód z ekonomicznym, benzynowym silnikiem i rewelacyjnym zawieszeniem za rozsądne pieniądze. Czyżby marzenie „Grażyn” i „Januszy” tak...

Lexus4 miesiące temu

TEST – LEXUS RX450H

Lexus RX był pierwszym SUV-em na rynku, który miał w ofercie napęd hybrydowy. Z biegiem lat, podobnych konstrukcji pojawiło się...

Renault4 miesiące temu

TEST – RENAULT MEGANE GRANDTOUR GT

Topowy, rodzinny kompakt od Renault charakteryzuje się fantastycznym systemem 4Control i ponad 200 konnym silnikiem z turbodoładowaniem. O ile pierwsze jest...

Jeep5 miesięcy temu

TEST – JEEP COMPASS 1.4 MULTIAIR

Po niezbyt udanym poprzedniku, Jeep postanowił nie składać broni i zbudował nowy model kompaktowego SUV-a. Aby Compass numer dwa miał...

Hyundai5 miesięcy temu

TEST – HYUNDAI TUCSON 1.7 CRDI

Hyundai Tucson to całkiem ładny, nieźle wyposażony i atrakcyjnie skalkulowany SUV, który najprawdopodobniej przypadnie do gustu zdecydowanej większości poszukujących tego...

Najpopularniejsze