Obserwuj nas

Subaru

Test – Subaru Outback 2.5i

Kombi o terenowych zdolnościach

Nie każdy, kto poszukuje auta do jazdy poza asfaltem musi kierować się do salonów w poszukiwaniu crossovera, czy SUV-a. Subaru doskonale to rozumie, dlatego ma w ofercie Outbacka – rodzinne kombi, które nie lęka się żadnej nawierzchni.

Silnik: B4 Pojemność: 2498 cm3 Moc: 175 KM/5800 obr./min. Moment: 235 Nm/4000 obr./min. Skrzynia biegów: Bezstopniowa 0-100 km/h: 10.2 s Prędkość max. 210 km/h Masa 1575 kg Cena 148 985 PLN

Nie wiem, czy wiecie, ale Polacy to jeden z najciężej pracujących narodów świata (5 miejsce na świecie), a już na pewno najbardziej zapracowany naród Zjednoczonej Europy. Jeśli przypuszczaliście, że to Niemcy należą do grona pracusiów, to dla ścisłości dodam, iż nasz sąsiad zza Odry przebywa w pracy średnio o 1/3 krócej, jednocześnie przy tym zarabiając cztery razy więcej, niż my. Nie chcę oczywiście wywołać tymi danymi fali nienawiści do Niemców, gdyż nie są oni niczemu winni, ani też nie chcę nawoływać do wyjazdów, bo i tak to pewnie zrobicie, pozostawiając nas z, co prawda, mniejszym bezrobociem, ale i jeszcze większą robotą.

Prawdę powiedziawszy sami sobie jesteśmy winni temu, że zarówno zagranica, jak i nasza „elita” traktują Polskę jako Bangladesz Europy. Z resztą ci drudzy mają w tym chyba największy wkład, ponieważ w żaden sposób ta swołocz nie potrafi ściągnąć do nas kapitału zagranicznego, poza podkreśleniem, że Polska to kraj taniej siły roboczej. A jak ma być inaczej, skoro owym włodarzom nie zależy na tym, by nam faktycznie „żyło się lepiej”? Oczywiście – żyje się lepiej, ale jest to zasługa wszechpomocy Unii Europejskiej, a nie coraz to nowszych i większych podatków, bądź wszelkiej maści zakazów nie mających nic wspólnego z logiką.

W tym miejscu zakończę wylewanie z siebie politycznej żółci, bo mógłbym o niej mówić naprawdę długo, jednak nawet nie na niej chciałem skoncentrować swój felieton. Kiedyś usłyszałem, że Polacy są strasznymi indywidualistami i nie potrafią pracować zespołowo. Fakt, do niedawna najłatwiej to można było zauważyć po piłkarzach, który nie do końca byli pewni tego, czym jest gra zespołowa i jakie to przynosi korzyści. Na szczęście ostatnie mecze rzucają trochę optymizmu w to, że praca domowa wreszcie została ruszona. Trochę gorzej wygląda to na rynku pracy, bo Polacy ogólnie niechętnie wchodzą z kimkolwiek we współpracę – zdecydowanie chętniej są w stanie powierzyć sobie cały trud.

Chyba nawet wiem, gdzie tutaj leży cały problem. Co ciekawe, siedzi on dość głęboko, bo w podstawówce. Owy dylemat z pracą zespołową polega na tym, że już od najmłodszych lat zawsze w grupie znajdowała się czarna owca, która zamiast pracować, siedziała i czekała na gotowe, po czym solidarnie z całą grupą zbierała laury, drażniąc tym resztę współpracującego zespołu. Widząc cały bezsens grupy, gdzie tyko część zespołu pracuje na rzecz całości ludzie zniechęcają się do tego typu pracy, gdyż widzą, że sami są w stanie osiągnąć to samo.

STRONY: 1 2 3 4

Strony: 1 2 3 4

Czytaj dalej
Reklama
Komentarze

Subaru

Test – Subaru Levorg

Pomimo szeregu wad, jakie wymienię na początku tekstu, uważam, że Subaru Levorg wcale nie jest aż tak złym samochodem. Przede wszystkim jest całkiem pojemny, dobrze skalkulowany i ma napęd na obie osie. Problem w tym, że taki samochód jest teraz mało znaczącą niszą.

[divider]Specyfikacja[/divider]Silnik: B4 Pojemność: 1600 cm3 Moc: 170 KM/4800-5600 obr./min. Moment: 250 Nm/1800-4800 obr./min. Skrzynia biegów: Bezstopniowa 0-100 km/h: 8.9 s Prędkość max. 210 km/h Masa 1531 kg Cena 122 920 PLN

Dzisiaj zacznę od pewnej wiadomości. Nie jest to coś, co mogłoby Was zainteresować, ponieważ najprawdopodobniej nie mieszkacie w Legionowie, a nawet jeśli, to nie jest to informacja z ostatniej chwili, więc zapewne pozostała część również nie będzie wzruszona owym faktem, ale zacznę od małego wyjaśnienia. Otóż Legionowo to dość spore, podwarszawskie miasto, które w każdy dzień tygodnia praktycznie wyludnia się, by na wieczór zapełniło się do swoich zliczonych w spisie powszechnych 55 tysięcy. Najkrócej więc ujmując moje miasto jest typową aglomeracyjną sypialnią. Domyślacie się więc, że komunikacja miejska musi być szczególnie ważnym elementem łączącym oba miasta i macie rację. Szczególnie duże znaczenie ma tutaj połączenie kolejowe, toteż w tygodniu każdy możliwe miejsce, gdzie można zostawić samochód jest zastawione, bez względu, czy to parking, kolejowa rampa załadunkowa (która na chwilę obecną nie pełni żadnej innej funkcji), klepisko czy też teren pod pobliskim wiaduktem.

Miasto oczywiście widzi tu problem, dlatego przy okazji budowy dworca kolejowego, zlecono też postawienie dużego parkingu piętrowego na bodajże 750 samochodów. Wspaniała inicjatywa. Bardzo też możliwe, że przybędzie mi też kolejne atrakcyjne miejsce do fotografowania samochodów. I byłoby w tym nawet coś światowego, gdyby nie drobny element polskości, charakteryzujący się spapraniem całej tej pięknej inicjatywy miasta. Otóż władze postanowiły oddać owy parking w dzierżawę, co już teraz wiadomo, że skończy się wprowadzeniem opłat za parkowanie. Jak więc widzicie szlag mnie trafia, ponieważ koszty utrzymania parkingu raczej z całą pewnością byłyby dla miasta niewielkie, ale mimo to postanowiono oddać problem zewnętrznej firmie, która będzie kasowała parkujących, niechcących się ładować samochodem w stołeczne korki. Jaki więc będzie tego efekt? Właściwie taki sam, jak próby wciągnięcia na siebie kombinezonu ochronnego przez Tomasza Oświęcimskiego w Agencie. Nikt raczej nie będzie chciał płacić za pozostawiony na cały dzień na parkingu samochód, skoro równie dobrze można za darmo postawić samochód tam, gdzie stał do tej pory.

I dokładnie do tego samego wniosku dochodzę po jeździe Subaru Levorgiem. Wraz z samochodem zaprezentowano, nowy, turbodoładowany silnik 1.6, zastępujący jednostkę 2.0. Dlaczego? Ano z prostego powodu sukcesywnego próbowania zmniejszania zużycia paliwa, bo jak inaczej można nazwać osuszenie połowy baku po przejechaniu całkiem żwawym tempem nieco ponad 100 kilometrów z Krakowa w okolice Zakopanego? Widząc to przerażająco szybkie tempo opadania wskazówki poziomu paliwa postanowiłem trochę zwolnić, ponieważ przede wszystkim zależało mi na znalezieniu pierwszych oznak zimy w połowie października. A i jeśli przypuszczacie, że szybsza jazda była spowodowana soczystym bulgotem boksera, to jesteście w błędzie. Levorg bowiem brzmi bardzo zwyczajnie. Dopiero pod koniec skali zaczyna przypominać brzmieniem BRZ-ta, ale nadal trudno to nazwać zaletą. Inną kwestią są osiągi. Te na pierwszy rzut oka wydają się całkiem przyzwoite — niespełna 9 sekund do setki i prędkość maksymalna na poziomie 210 km/h —

Co do poszukiwań zimy, to nie było z nimi większego problemu, ale i zimowa konserwacja górskich dróg odsłoniła kolejny słaby punkt samochodu, a jest nim słabe osłonięcie tarcz hamulcowych. Nie ma chyba nic gorszego od kamyka, który dostanie się między okładzinę hamulcową, a tarczę i mówię to z pełnym przekonaniem. Nawet Mandaryna i jej Ev’ry night aż tak bardzo nie denerwują. A ten dźwięk musiał mi towarzyszyć praktycznie do końca testu.

Szybka jazda ujawniła jeszcze jeden problem Levorga i w zasadzie chyba cechę charakterystyczną Subaru. Kiedy wjeżdżasz z dużą prędkością w zakręt to początkowo czujesz, że układ kierowniczy trzyma samochód w ryzach i pewnie pokonujesz zakręt, jednakże mniej więcej w połowie, auto przestaje zachowywać się tak, jak powinien, zaczynając popadać w podsterowność. Cholernie dziwne uczucie, przez które tracę zaufanie do samochodu.

A przecież Levorg ma właściwie wszystko, co sprawia, że można byłoby powierzyć mu swoje życie. Całkiem mocny silnik, wyjątkowo dobrze działającą skrzynię biegów, całkiem komfortowe zawieszenie i fantastyczny napęd na obie osie. A skoro jestem już przy napędzie, to ten zdecydowanie pozytywnie mnie zaskoczył. Samochód bez problemu poruszał się po ośnieżonej łące na letnich oponach. Poza tym Levorg jest całkiem ładny. Przód do złudzenia może przypominać WRX-a STi z wielkim wlotem powietrza na masce, reflektorami i kształtem wysuniętego grilla. Jak to w kombi, zmiany pojawiają się za drzwiami kierowcy. Linia dachu opada tu bardzo delikatnie i wyciągnięta jest za pomocą dość sporej lotki dachowej. Tył Levorga również prezentuje się schludnie. Uwagę zwracają tu duże światła „spięte” ze sobą cienką, chromowaną listwą oraz podwójny wydech. Co prawda wygląda on bardzo dobrze, jednak w moim mniemaniu to właśnie on odpowiedzialny jest za stępienie bokserskiego gangu silnika.

Wnętrze również do złudzenia przypomina te od kultowego STi-a. Mamy tu podobnie wyglądającą, grubą kierownicę, taki sam układ zegarów oraz konsoli środkowej. Inny, zdecydowanie bardziej cywilizowany jest tunel środkowy z dźwignią bezstopniowej przekładni, elektrycznym hamulcem postojowym oraz przełącznikami podgrzewanych siedzeń. Ogólnie jest tu całkiem schludnie, materiały są miękkie, zaś listwy wykończeniowe są dość budżetowej jakości. Jeśli nie będziecie zwracać na nie zbyt dużej uwagi, zauważycie sportowo wyglądające nakładki na pedały i piękne, niebieskie obszycie skórzanej tapicerki. Możecie myśleć co chcecie, ale naprawdę przyjemnie spędzało mi się czas za kierownicą Levorga.

Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że pod koniec dnia, pomimo szeregu wad, jakie wymieniłem na początku, auto spodobało mi się na tyle, że poważnie wziąłbym je pod uwagę zamiast BMW 3 Touring xDrive. Tu też męczę się z pewnym problemem, bo na dobrą sprawę bardzo trudno znaleźć dla Levorga odpowiedniego konkurenta. Pierwszy, jaki przychodzi mi do głowy to właśnie wspomniane BMW, jednakże na starcie jest ono droższe od Subaru o blisko 38 tysięcy złotych. Innym rywalem może być Skoda Octavia Combi 1.8 TSI 4×4, która jest tańsza o ponad 17 tysięcy. Sami więc widzicie, że Levorg wcale nie ma łatwego bytu, chyba, że Subaru zdecydowałoby sprowadzić do Polski 2 litrowy wariant o sowitej mocy 300 KM. WRX STi w wersji kombi? Jeszcze jak!

Tytułem zakończenia. Prezentowany model w wersji GT-S Sport, doposażony o lakier metallic kosztuje 144 431 złotych. W zamian otrzymacie m. in. elektryczne okno dachowe, nawigację satelitarną, podgrzewane fotele, tempomat, komputer pokładowy, elektrycznie regulowane fotele, dostęp bezkluczykowy i wiele, wiele więcej.

Marcin Koński

Czytaj dalej

Subaru

Test – Subaru WRX STi

Bestia

Nawet nie próbuje wyglądać niepozornie. I bardzo dobrze – Subaru WRX STi to samochód, który tak jak jego poprzednicy, służy do szybkiego przemieszczania się gdzie to tylko możliwe. Czy w takim razie auto zachowało wszystkie cechy, z których były znane sportowe Imprezy? (więcej…)

Czytaj dalej

Porównania

Test – Toyota GT-86 i Subaru BRZ

Para (nie do końca) identyczna

Doprowadzamy do spotkania Toyoty GT-86 z Subaru BRZ i zabieramy je w góry, by dowiedzieć się, jakie różnice skrywają niemal identyczne nadwozia. (więcej…)

Czytaj dalej
Reklama

Facebook

Reklama

Testy

Lexus6 dni temu

TEST – LEXUS RX450H

Lexus RX był pierwszym SUV-em na rynku, który miał w ofercie napęd hybrydowy. Z biegiem lat, podobnych konstrukcji pojawiło się...

Renault7 dni temu

TEST – RENAULT MEGANE GRANDTOUR GT

Topowy, rodzinny kompakt od Renault charakteryzuje się fantastycznym systemem 4Control i ponad 200 konnym silnikiem z turbodoładowaniem. O ile pierwsze jest...

Jeep3 tygodnie temu

TEST – JEEP COMPASS 1.4 MULTIAIR

Po niezbyt udanym poprzedniku, Jeep postanowił nie składać broni i zbudował nowy model kompaktowego SUV-a. Aby Compass numer dwa miał...

Hyundai4 tygodnie temu

TEST – HYUNDAI TUCSON 1.7 CRDI

Hyundai Tucson to całkiem ładny, nieźle wyposażony i atrakcyjnie skalkulowany SUV, który najprawdopodobniej przypadnie do gustu zdecydowanej większości poszukujących tego...

Ford1 miesiąc temu

Test – Ford Edge Vignale

Ford Edge Vignale to obecnie najdroższy model w gamie amerykańskiego producenta. Kusi ekskluzywnym wykończeniem i wysokiej jakości obsługą serwisową porównywalną...

Audi1 miesiąc temu

Porównanie – AUDI A8 50 TDI, BMW 750 LI XDrive I MERCEDES-BENZ S400D 4MATIC LONG

Nie od dziś wszyscy powtarzają, że niemieckie limuzyny można stawiać za wzór. Dzisiaj jednak nie będę sprawdzać prawdziwości tej tezy,...

Testy2 miesiące temu

TEST – VOLVO V40 CROSS COUNTRY T5

Coraz częściej zdarza się, że face lifting danego samochodu jest okazją do zmienienia nie tylko kilku detali z zewnątrz czy...

DS2 miesiące temu

TEST – DS 4 BLUEHDI 180

To, że moc wcale nie musi iść w parze ze sportem, to wiemy nie od dziś. Nie wszędzie jednak jest...

Peugeot2 miesiące temu

TEST – PEUGEOT 2008 1.2 PURETECH

Peugeot 2008 to w koncernie PSA, bardziej elegancka wizja miejskiego crossovera. Nie sposób nie odnieść też wrażenia, że najbardziej wszechstronnie...

Testy2 miesiące temu

Test – 60 tysięcy kilometrów z Volvo XC90

Producenci samochodów hybrydowych przyzwyczaili nas do tego, że tego typu auta nie tylko pozwalają zachować pieniądze w portfelu, ale też...

Najpopularniejsze