Obserwuj nas

Nissan

Test – Nissan Pulsar DIG-T 115

Cofnij1 z 2
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Nie taki diabeł straszny jak go malują

Z początku moje relacje z Pulsarem były chłodne jak zima w Suwałkach. Kiedy w końcu przemogłem się do dalszej jazdy, odkryłem, że Nissan Pulsar DIG-T 115 potrafi jeździć całkiem żwawo i jednocześnie oszczędnie, ale z tego faktu najbardziej powinni być zadowoleni taksówkarze.

Silnik: R4 Pojemność: 1197 cm3 Moc: 115 KM/4500 obr./min. Moment: 190 Nm/2000 obr./min. Skrzynia biegów: Manualna, sześciobiegowa 0-100 km/h: 10.7 s Prędkość max. 190 km/h Masa 1200 kg Cena 65 000 PLN

Granie na komputerze to czynność, jakiej poświęciłem zdecydowaną większość mojego dzieciństwa i wcale się z tym nie kryję, ani nie wstydzę. Po prostu był to świetny sposób nie tylko na przejechanie się samochodami marzeń i – w zależności od nastroju – bezkarne rozwalanie ich, ale też przede wszystkim ćwiczeniu taktyki jazdy, pogłębianiu techniki driftu, czy też prawidłowej, torowej jazdy. Teraz gram już zdecydowanie mniej, bo po prostu czas mi na to nie pozwala, ale też trudno jest mi wysiedzieć przed grą dłużej, niż godzinę. Zmęczenie materiału? Być może.

Nie oznacza to jednak, że gry już zupełnie mnie nie przyciągają, bo kłamałbym jeśli faktycznie by tak było. Jakiś czas temu ponownie zachorowałem na Test Drive Unlimited 2, głównie ze względu na to, że po wyłączeniu serwerów przez jakiś czas nie miałem dostępu do własnego starego konta i wszystko musiałem zacząć od nowa. A że w międzyczasie nie miałem zupełnie niczego do roboty, to chętnie poddałem się zabawie. No właściwie to niezupełnie nie miałem niczego do roboty. Pod domem od kilku dni stał Nissan Pulsar DIG-T 115 i odkąd tylko przyjechałem nim do domu, tak ani na chwilę nie miałem nawet najbardziej ulotnej ochoty na to, by wsiąść za jego kierownicę i pojechać sobie nim gdzieś przed siebie.

Poważnie – samochód jest tak odrzucający, że jeśli dostałbym go na 3 miesięczny test długodystansowy, to pierwsze, co bym nim zrobił, to dałbym się złapać drogówce na przekroczeniu prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h i przez pozostały czas grał na komputerze. I nie czepiam się jedynie tego, jak Pulsar jeździ, bo wygląd również sugeruje, że w koło znajdziecie dużo ładniejsze widoki. Znaczy się nie jest to już poziom Tiidy, która mogłaby służyć za straszak na dzieci pod podstawówką, ale Pulsar wygląda po prostu nudno.

Co gorsza wcale nie pomagają mu przy tym ani ostro narysowane światła, ani wyraziste przetłoczenia. Po prostu zbyt wyraźnie widać, że mimo stylizacyjnie modnych zabiegów, samochód ani myśli być czymś więcej, jak tylko zwykłym, nudnym, pięciodrzwiowym kompaktem do wożenia rodziny. A widać, że Nissan bardzo starał się pracować nad tym wizerunkiem, bo z tyłu, na zderzaku styliści zamontowali dokładkę prezentującą się tak, jakby była z włókna węglowego. Równie dobrze można byłoby ubrać Olafa Lubaszenkę w sportowy strój i postawić na bieżni z Usainem Boltem.

STRONY: 1 2

Cofnij1 z 2
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Czytaj dalej
Reklama
Kliknij aby skomentować

Nissan

TEST – NISSAN X-TRAIL DCI 130

Nissan X-Trail ma bardzo ugruntowaną pozycję na rynku, której obecna moda na SUV-y tylko pomaga. Nie powinno więc dziwić, żeby pozyskać kolejnych klientów, producent postanowił wprowadzić do modelu kilka dość istotnych zmian. Pytanie tylko, czy upodobnienie X-Traila do konkurencyjnych aut nie będzie strzałem w stopę?

Specyfikacja
 Silnik: R4 Pojemność: 1598 cm3 Moc: 130 KM/4000 obr./min. Moment: 320 Nm/1750 obr./min. Skrzynia biegów: Bezstopniowa 0-100 km/h: 11.4 s Prędkość max. 180 km/h Masa 1540 kg Cena 107 900 PLN

Z zasady zakończenia zawsze powinny być możliwie jak najlepsze, bo w gruncie rzeczy to one odpowiadają za ogólne wrażenie oraz to, jak ciepło, bądź chłodno będziemy wspominać owe wydarzenie. Oczywiście wyjątkiem są filmy, mimo, że Hollywood uparcie twierdzi, że happy end jest elementem obowiązkowym każdej produkcji, co naturalnie nie zawsze ma potwierdzenie w rzeczywistości. Tak też w sumie zakończył się dla mnie motoryzacyjnie rok 2015. Zamiast zamknąć go z pompą za kierowcą samochodu o mocy miliona koni, który driftowałby przez ośnieżone zakręty mojego małego Nurbürgirng, dostałem chyba najnudniejszy samochód pod słońcem.

I musicie mi uwierzyć na słowo, bo nie pamiętam z niego zupełnie nic. Co gorsza, był tak nudny, że nie zrobiłem sobie na jego temat żadnej notatki. Ani, że może mało palić, ani, że jest komfortowy czy pojemny. Nawet nie napisałem, że przypomina mi samochód, którego nazwy nie potrafię wymówić. Kumkwat, czy Kaszkiet. Jakoś tak. Na dobrą sprawę to tak mógłbym zakończyć test Nissana X-Trail, bo to właśnie o nim mowa, więc jeśli chcecie wiedzieć, czy warto kupić to auto, odpowiadam stanowczo „nie”. Chyba, że chcecie wyjść na kompletnych nudziarzy, udających, że mają interesujące hobby. Jakby hobby było w jakikolwiek sposób interesujące.

To zaś oznacza, że jeśli jesteś normalny, to powyższe akapity w zupełności powinny Ci wystarczyć. Ja, jako, że muszę uzupełnić pustą przestrzeń dodam, że jeśli dalej czytasz ten tekst w poszukiwaniu jakiś interesujących ciekawostek na temat Nissana, to musi być coś z Tobą nie tak. Po pierwsze dlatego, że jeśli szukasz SUV-a i interesuje Cię Nissan, oznacza to, że bierzesz tę markę pod uwagę ze względu na renomę oraz świetne właściwości w terenie, co w przypadku X-Traila nie ma uzasadnienia. Po pierwsze, brak tu stałego 4×4 jak to było w starszych samochodach. Teraz rządzi dołączany układ (tu za pomocą układu wielopłytkowego) z napędem jednej osi (przedniej) i dołączanej drugiej. Oczywiście na co dzień takie rozwiązanie będzie w zupełności wystarczające, a w razie czego, zawsze można zablokować układ w pozycji „Lock”, jednakże wcale nie uważam go za coś rewelacyjnego.

Podmokły piasek i glina dość skutecznie potrafią utrudnić poruszanie się, mimo, że auto nie topiło się w błotnistej pułapce, ale nie tylko tam X-Trail nie zrobił na mnie wrażenia. Zaledwie 130 konny turbodiesel połączony z bezstopniową skrzynią biegów już na papierze nie brzmi zachęcająco. Więcej, niż 11 sekund do setki i 180 km/h to liga lodowców. Marnym pocieszeniem jest to, że zakwalifikowałbym go jednak do tych szybszych. Np. Jakobshavn. No i jak na lodowiec jest  bardzo przestronny i dość komfortowy. Zawieszenie bardzo dobrze wybiera nierówności, nawet te poza asfaltem a ilość miejsca na kanapie dorównuje tej, jaką mogą zaoferować większe SUV-y.

Jeśli jednak spodziewasz się w X-Trailu luksusowych materiałów, miłych dla oka detali i przyjemnej atmosfery, to raczej niczego takiego tu nie znajdziesz. Fakt, jest tu skórzana tapicerka, ale skórę znajdziesz już w samochodach miejskich, więc nie ma co robić tu wielkiego „wow”. Są też do bólu czytelne zegary, obrzydliwa kierownica oraz zwyczajnie wyglądająca konsola środkowa. Wszystko to okraszono wszystkimi możliwymi odcieniami czerni, której nie rozjaśnią nawet srebrne wstawki w kierownicy, ramkach nawiewów i wokół skrzyni biegów.

Jedynie z zewnątrz X-Trail prezentuje się całkiem obiecująco, bo choć z jednej strony wygląda jak klon mniejszego Kumkwata, to jednak nie oznacza, że brak mu charakteru. Proste linie i ostre przetłoczenia nadają dynamicznego charakteru, podobnie jak „gniewnie” podcięte reflektory. Szkoda tylko, że tego pazura zabrakło z tyłu, a jedynym zabiegiem była niewielka szyba i wysoko umieszczone światła. Szkoda, że nikt nie pokwapił się o ładnie wyglądającą końcówkę wydechu, bo centralnie umieszczone w zderzaku światło przeciwmgłowe przywodzące na myśl bolidy F1 zachodzi o żart.

Ostatnim i moim zdaniem najważniejszym argumentem przemawiającym przeciw X-Trailowi jest cena. 108 tysięcy złotych to dość sporo. Zwłaszcza, że za 103 tysiące kupicie bliźniaczego Renault Kadjara z tym samym silnikiem, napędem na obie osie i lepszymi osiągami. Nie zdziwi Was więc to, że prezentowany samochód, doposażony o m. in. bezstopniową skrzynię biegów, okno dachowe, trzeci rząd siedzeń, lakier metallic, pakiet Bezpieczeństwo i Nissan Connect kosztuje ponad 145 tysięcy złotych. Lepiej wyposażony Kadjar nadal będzie tańszy. I to już zauważalnie.

Marcin Koński

Czytaj dalej

Nissan

Test – Nissan Juke DIG-T 115

Cofnij1 z 2
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Trudny do zaszufladkowania

Są samochody, które znasz już po pierwszej jeździe, bez względu na to, ile koni napędza koła. Nissan Juke z pewnoscią nie należy do tego grona, ponieważ właściwie każda wersja silnikowa odsłania zupełnie inne oblicze auta. (więcej…)

Cofnij1 z 2
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Czytaj dalej

Nissan

Test – Nissan GT-R

Cofnij1 z 2
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Udomowiona godzilla

Przezwisko ogromnego gada, który siał grozę wśród mieszkańców Japonii nie bez powodu zostało nadane GT-R-om. Tego auta bali się nie tylko kierowcy rywalizujących aut. Respekt przed najmocniejszym z Nissanów czuli też jego kierowcy. Czy obecny GT-R też potrafi budzić strach? (więcej…)

Cofnij1 z 2
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Czytaj dalej
Reklama

Facebook

Reklama

Testy

Mitsubishi12 godzin temu

TEST – MITSUBISHI OUTLANDER 2.0 4WD

Mitsubishi, wraz z pakietem Calligraphy, postanowił wnieść do Outlandera powiew luksusu na miarę klasy premium. Dbałość o materiały oraz staranne...

Lexus7 dni temu

TEST – LEXUS GS200T

Jeśli mam być szczery, to przed testem Lexusa GS200t, moje podejście do auta nie miało nic wspólnego z entuzjazmem. Wszystko...

Mitsubishi2 tygodnie temu

TEST – MITSUBISHI PAJERO

Mitsubishi Pajero w obecnej formie jest na rynku już od 12 lat. W tym czasie rynek zalały samochody, które z...

Jaguar2 tygodnie temu

Test – Jaguar XF Sportbrake 25T

Kompletnie nie rozumiem, dlaczego wersje kombi w segmencie E są tak mało popularne. Przecież takie samochody doskonale łączą rodzinny charakter,...

Mercedes-Benz1 miesiąc temu

TEST – MERCEDES-BENZ GLC250D COUPE

Przez długi czas, mieszanka SUV-a i coupe była domeną BMW. Dopiero po 8 latach od debiutu pierwszego X6, znalazł się...

Abarth1 miesiąc temu

TEST – ABARTH 124 SPIDER

Jeśli nie wierzysz w istnienie prawdziwej symfonii, granej na cztery cylindry, albo twierdzisz, że Mercedes A45 AMG jest najlepszy w...

Honda2 miesiące temu

TEST – HONDA HR-V 1.5L I-VTEC

Honda HR-V z 1.5 litrowym silnikiem to najprawdopodobniej jedna z ostatnich okazji, by móc cieszyć się wolnossącym silnikiem benzynowym japońskiego producenta....

Land Rover2 miesiące temu

TEST – RANGE ROVER VELAR D300

Nie ma co się oszukiwać. Range Rovera Velara kupuje się wyłącznie oczami. Bez względu, czy patrzysz na niego z zewnątrz, czy w...

Porsche2 miesiące temu

TEST – PORSCHE 911 CARRERA 2

Jeśli marzysz o samochodzie sportowym z prawdziwego zdarzenia, z manualną przekładnią i bez długiej listy wszelkiej maści wspomagaczy jazdy, raczej...

MINI2 miesiące temu

TEST – MINI COOPER S E COUNTRYMAN

Hybrydowe MINI Countryman jest najszybszym modelem z „Cooper S” w nazwie. Do 100 km/h, auto przyspiesza niewiele wolniej, od topowego...

Najpopularniejsze