Obserwuj nas

MINI

TEST – MINI COOPER S E COUNTRYMAN

Hybrydowe MINI Countryman jest najszybszym modelem z „Cooper S” w nazwie. Do 100 km/h, auto przyspiesza niewiele wolniej, od topowego John Cooper Works, a jeśli będziesz regularnie ładować samochód z gniazda, praktycznie zapomnisz o wizytach na stacji benzynowej. Czyżby ten samochód był jeżdżącą perfekcją?

[divider]Specyfikacja[/divider]Silnik: R4 Pojemność: 1499 cm3 Moc: 224 KM/4400 obr./min. Moment: 220 Nm/1250-4300 obr./min. Skrzynia biegów: Automatyczna, sześciobiegowa 0-100 km/h: 6.8 s Prędkość max. 198 km/h Masa 1660 kg Cena 147 000 PLN

KIlka lat temu rozpoczęła się moda na jedne z najlepszych butów, jakie kiedykolwiek można było kupić. Trampki. Wszyscy zaczęli je nosić. Kobiety, mężczyźni, starzy oraz młodzi. Ja też zacząłem i miałem ich z 8 par, z czego gdzieś w domu zalegają mi ze 3. Szał na tego typu obuwie doszedł już do tak absurdalnego poziomu, że projektanci zaczęli pokazywać różnego rodzaju szpetne pomysły na połączenie trampków z butami na koturnach, albo co gorsza, szpilek.

Pewnie sobie myślisz, że tak tragikomiczne pomysły nie pojawiły się nigdzie indziej. Ależ oczywiście, że są. Popatrz tylko na to, co zrobiło MINI. Pierwsza generacja odświeżonego modelu jeszcze obyła się bez zbędnego udziwniania, jednak przy okazji drugiej — jak to jest w przypadku mody, która trwa już dość długo — zdecydowało się wypuścić uterenowiony model Countryman. Te właściwości terenowe oczywiście należy brać z odpowiednim dystansem, bo prześwit nie pozwala nawet na pokonanie szutrowej drogi, bez ryzyka zaczepienia podwoziem kępki trawy. Nie inaczej jest też z drugim wcieleniem modelu, który w moich oczach jest niczym innym, jak trampkiem z obcasem.

Dlaczego? Mam wrażenie, że właściwości terenowych jest tu jeszcze mniej, niż w poprzedniku. Owszem, postanowiłem sprawdzić, jak w wydaniu hybrydowym, działa napęd na obie osie, w lekkim terenie. Szczerze powiedziawszy, bardzo starałem się, o to, aby ten był jak najlżejszy dla Countrymana. Nawet nie ze względu na napęd spalinowo-elektryczny (przód wprawia w ruch tradycyjny silnik, tył jednostka elektryczna). Zecydowanie bardziej przeszkadzał mi prześwit, praktycznie taki sam, co w każdym aucie segmentu B.

Nadal też nie jestem w stanie przyzwyczaić się do obecnego wyglądu MINI. Mimo, że tutaj postanowiono kontynuować design poprzednika, to nadal twierdzę, że kluczowe detale powinny zostać zachowane na dotychczasowym poziomie. Nie będę pić tu do elementów zewnętrznych, bo te w największym z MINI jeszcze się bronią, jednak wewnątrz nadal nie potrafię przekonać się do zegarów o minimalistycznej, ale niezbyt ciekawej formie. Nie jestem też fanem tego, co zrobiono z przestrzenią w konsoli środkowej. Zamiast prędkościomierza, mamy ekran nawigacji i panel radia, oprawiony w LED-owy pierścień. Już lepiej byłoby zrezygnować z odgrzewania tego pomysłu i zaprojektować normalną deskę rozdzielczą. Nie podoba mi się też dźwignia automatycznej skrzyni biegów, kształtem przypominająca kij golfowy.

Chciałbym też zaznaczyć, że MINI Cooper S Countryman jest kompletnie bez sensu, jeśli nie zamierzasz ładować go z gniazda. 35 litrowy zbiornik paliwa wystarczy ci na jakieś 15 minut dobrej zabawy. Jeśli postanowisz trzymać Countrymana pod prądem, frajda zwiększy ci się o mniej więcej 5 minut. Nie jest to wiele, jednak dużo zmienia się w momencie, kiedy postanowisz potraktować auto, jako zwyczajny środek transportu na co dzień. Zasięg „na prądzie” wynosi ponad 40 km, co oznacza, że bez trudu powinno wystarczyć ci paliwa na objechanie większości galerii handlowych w Warszawie, albo pokonanie odcinka dom-praca. Jakbyś się uparł, mógłbyś praktycznie zrezygnować z odwiedzania stacji benzynowych.

Jeśli jednak myślisz, że to MINI jest faktycznie mini, to jesteś w błędzie. Hybrydowy Countryman z kierowcą waży zdrowo ponad 1700 kilogramów, co przekłada się na średnie zużycie paliwa (bez doładowywania akumulatorów) na poziomie 8,5 litra na 100 km, czyli jak na niewielką hybrydę, całkiem niemało. Z drugiej strony, szkoda będzie nie wykorzystać potencjału drzemiącego pod maską i w zawieszeniu. Pierwsze, w połączeniu z napędem elektrycznym, daje ponad 220 KM, a to prawie tyle, co otrzymujesz, wybierając John Cooper Works-a. Niestety, Cooper S E Countryman nie będzie tak samo szybki, co JCW. Wskazówka prędkościomierza nawet nie dobije do kreski z numerem 200, ale za to sprint do setki trwa tylko 6.8 s (JCW jest tylko 0.3 sekundy szybszy).

Nie tylko miłośnicy jazdy na wprost będą zadowoleni. Skrzynia biegów jest bardzo szybka i nie ma problemów z odpowiednim dobraniem przełożenia. Klocki hamulcowe wgryzają się w tarcze tak, jakby były zarażone wścieklizną, zaś układ kierowniczy bez najmniejszej zwłoki nadaje przednim osiom tor jazdy z precyzją co do milimetra. Dzięki temu Countryman daje fantastyczne poczucie zwartości całej konstrukcji. Odnosisz wrażenie, że auto nie robi nic innego, tylko czeka, aż gwałtownie zmienisz kierunek, zaś zawieszenie doskonale radzi sobie nawet z najtrudniejszym zadaniem. To, jak radzi sobie z bardzo szybkim przeniesieniem niemałej masy, zasługuje na największe uznanie.

O ile nadwaga (jaka by nie była) nie jest czymś pożądanym — zwłaszcza w MINI — tak, całkiem spora ilość miejsca z tyłu jest miłą niespodzianką. Warto też zwrócić uwagę na  siedzenia, które poza ciekawą perforacją skórzanej tapicerki, fantastycznie podtrzymują ciało w zakrętach, dodatkowo zachęcając do testowania przeciążeń bocznych. Bardzo podobają mi się też nowe listwy wykończeniowe z ambientowym podświetleniem, które same w sobie nie jest zbyt mocne, jednak w pełnym mroku ciekawie podkreślają prążkowaną fakturę.

Czy w takim razie MINI Cooper S E Countryman jest fajnym samochodem? Jak najbardziej tak, ale pod jednym warunkiem. Tylko wtedy, kiedy masz gdzie go naładować. Jazda z pustym akumulatorem jest najzwyczajniej w świecie bezsensowna. Zwłaszcza, że za cenę wyjściową 147 tysięcy złotych, możesz sobie pozwolić na zakup Coopera S (nawet z napędem na obie osie), który będzie zużywać podobne ilości paliwa. Jeśli jednak będziesz zainteresowany prezentowaną konfiguracją, będziesz musiał wybrać z listy dodatków m. in. 19 calowe felgi aluminiowe, skórzaną tapicerkę, nawigację satelitarną, podgrzewanie foteli, Head-Up i zestaw audio Harman Kardon. Rachunek powinien opiewać na 206 545 zł, a to już bardzo dużo.

Marcin Koński

Czytaj dalej
Reklama
Komentarze

MINI

Test – MINI Cooper S

MINI dojrzewa po ludzku

Każda generacja MINI ma swoje odzwierciedlenie w etapie życia każdego z nas. Czy to oznacza, że Cooper S stał się dojrzałym, a przez to trochę nudnym samochodem? A może te zabiegi mają trochę inny, głębszy cel? Na wszystkie te pytania postaram się odpowiedzieć w tych kilku krótkich zdaniach. (więcej…)

Czytaj dalej

MINI

Test – MINI One D

Szybszy niż może się wydawać

Może się wydawać, że 95 konny silnik 1.5 będzie jedynie wystarczającym wariantem dla MINI, jednak w rzeczywistości towarzyszące im 220 Nm momentu obrotowego zamienia One D w bardzo szybki pojazd do przemierzania miasta. (więcej…)

Czytaj dalej

MINI

MINI Cooper S

Dogonić małego

W trakcie testu najmocniejszego cywilnego BMW serii 3, naczelny zauważył szybko przemieszczający się pstrokaty punkt lawirujący pomiędzy samochodami. Postanowił dorównać tempa zamaskowanemu uciekinierowi, by przyjrzeć się co skrywają metry kwadratowe folii. (więcej…)

Czytaj dalej
Reklama

Facebook

Reklama

Testy

Hyundai23 godziny temu

TEST – HYUNDAI TUCSON 1.7 CRDI

Hyundai Tucson to całkiem ładny, nieźle wyposażony i atrakcyjnie skalkulowany SUV, który najprawdopodobniej przypadnie do gustu zdecydowanej większości poszukujących tego...

Ford2 tygodnie temu

Test – Ford Edge Vignale

Ford Edge Vignale to obecnie najdroższy model w gamie amerykańskiego producenta. Kusi ekskluzywnym wykończeniem i wysokiej jakości obsługą serwisową porównywalną...

Audi2 tygodnie temu

Porównanie – AUDI A8 50 TDI, BMW 750 LI XDrive I MERCEDES-BENZ S400D 4MATIC LONG

Nie od dziś wszyscy powtarzają, że niemieckie limuzyny można stawiać za wzór. Dzisiaj jednak nie będę sprawdzać prawdziwości tej tezy,...

Testy3 tygodnie temu

TEST – VOLVO V40 CROSS COUNTRY T5

Coraz częściej zdarza się, że face lifting danego samochodu jest okazją do zmienienia nie tylko kilku detali z zewnątrz czy...

DS4 tygodnie temu

TEST – DS 4 BLUEHDI 180

To, że moc wcale nie musi iść w parze ze sportem, to wiemy nie od dziś. Nie wszędzie jednak jest...

Peugeot4 tygodnie temu

TEST – PEUGEOT 2008 1.2 PURETECH

Peugeot 2008 to w koncernie PSA, bardziej elegancka wizja miejskiego crossovera. Nie sposób nie odnieść też wrażenia, że najbardziej wszechstronnie...

Testy4 tygodnie temu

Test – 60 tysięcy kilometrów z Volvo XC90

Producenci samochodów hybrydowych przyzwyczaili nas do tego, że tego typu auta nie tylko pozwalają zachować pieniądze w portfelu, ale też...

Renault1 miesiąc temu

TEST – RENAULT ESPACE ENERGY TCE 200

Żeby tylko zdobyć przychylność klientów, producenci  samochodów są w stanie zrobić dla nich naprawdę dużo. Nie inaczej jest w przypadku...

Renault1 miesiąc temu

TEST – RENAULT TALISMAN ENERGY DCI 160

Downsizing ma swoje plusy i minusy. Jedną z największych zalet, z całą pewnością, są niższe stawki podatków oraz ubezpieczenia, za to...

Honda1 miesiąc temu

TEST – HONDA HR-V 1.6L i-DTEC

Choć trudno mi to przechodzi przez myśl, to Honda HR-V z wysokoprężnym silnikiem jeszcze do niedawna mogła uchodzić za prawdziwą...

Najpopularniejsze