Obserwuj nas

Nissan

Nissan Micra 1.2

RRRrrrr!!!

Nie chodzi mi o francuską komedię sprzed dekady, a dźwięk 3 cylindrowego silnika, który urzeknie każdego miłośnika sportowych klimatów. Wystarczy przedostać się na drugą stronę 3,5 tysięcy obrotów na minutę, by poznać ciekawszą stronę Micry.

SPECYFIKACJA Silnik: R3 Pojemność: 1198 cm3 Moc: 80 KM/6000 obr./min. Moment: 110 Nm/4000 obr./min. Skrzynia biegów: Manualna, pięciobiegowa 0-100 km/h: 13,7 s Prędkość max. 170 km/h Masa 1001 kg Cena 32 900 PLN

Mała Micra była dla mnie wielką zagadką. Może głównie dlatego, że prawie wcale nie miałem okazji prowadzić samochodu z segmentu A. Przede wszystkim przez myśli przewijały się małe, powolne, ale zwinne w ciasnych skrzyżowaniach autka, do których ciężko byłoby mi wsiąść. I wcale nie chodzi tu o moje wymiary, a aparycję tak bardzo damską, że mój widok w owym samochodzie wywołałby wśród innych kierowców głośną salwę śmiechu.

Już z daleka udało mi się wypatrzeć zbliżającą się w moim kierunku czerwoną strzałę. Cały czas wyglądała na wyższą, niż szerszą, co zahamowało z siłą ceramicznych tarcz hamulcowych moje zapędy do szybkiego pokonywania zakrętów. Coś jednak przykuło moją uwagę. Zmienił się przód. Teraz jest drapieżny i całkiem zawadiacki. Można już śmiało stwierdzić, że Micra i GT-R, czy 370Z Nismo, to bardzo, bardzo daleka rodzina. Zmiany jednak nie zakończyły się tylko na tej części auta. Spoiler wyposażono się w parę przetłoczeń ciekawie kontrastujących z „citroenowymi” zafalowaniami na dachu. Spory liftingu wieńczy tylny zderzak i światła, które teraz prezentują się o niebo lepiej, niż w starszym modelu.

Co zatem czeka na nas w środku? Wysoko zamontowane fotele, przyzwoita ilość z tyłu i uwaga – nawigacja satelitarna. Już nie zgubicie się na parkingu centrum handlowego. Nie jest to nowość w tym segmencie, gdyż poza MINI tylko Toyota Yaris mogła pochwalić się nią wcześniej. Co do jej pracy nie mam zastrzeżeń. Pod warunkiem, że w ogóle działa, bo zdarzało się, że z uruchomieniem auta ekran na konsoli centralnej pozostawał czarny. Nie chciał reagować nie tylko na groźby i niecenzuralne słowa, ale też pozostawał niewzruszony nawet podczas uporczywego wciskania włącznika. Jedyną możliwością odzyskania cennego przewodnika było wyłączenie silnika i uruchomienie go ponownie.

Uff… Tym razem również zadziałało, a że do celu byłem już trochę spóźniony, postanowiłem trochę mocniej nacisnąć na pedał gazu i… O! Kabinę wypełniło groźne „rrrrrr” i „wrrrrrr”, które z coraz wyżej wspinającą się wskazówką obrotomierza brzmiało tylko lepiej. Szkoda tylko, że czerwone pole pojawiało się na nim zdecydowanie za wcześnie, bo dopiero wtedy dało się poznać prawdziwy charakter auta. Bez pudru i przesadnej feminizacji (miłośnicy szybkiej jazdy z pewnością pamiętają rajdowe wersje Micry, które potrafiły namieszać na trasach). Co prawda auto nie zmienia się we wspomnianą rajdówkę, a w miarę sprawne przyspieszanie zapewnia tylko redukcja biegu na możliwie najniższy, jednak wrażenia temu towarzyszące są fantastyczne.

Mniej ciekawie robi się, kiedy dojedziemy do zakrętu. Wąskie opony, wysokie nadwozie i miękkie zawieszenie niestety muszą zrobić swoje i skutecznie spowolnić Micrę. Całe szczęście na kolejnej prostej będzie można powtórzyć zabawę w wkręcanie silnika pod samo czerwone pole wypełniając przy okazji uszy groźnym rykiem.

Najmniejszy Nissan to nie tylko małe i zwinne miejskie autko. Jest też całkiem szybkie i dostarcza uszom niezwykle rasowego gangu silnika. To wszystko otrzymacie za 33 tysiące złotych, a jeśli dokłożycie blisko 30 tysięcy złotych otrzymacie bardzo bogato wyposażony miejski samochód z m. in. nawigacją, automatyczną klimatyzacją, aluminiowymi felgami i czujnikami pakowania.

Czytaj dalej
Reklama
Komentarze

Nissan

TEST – NISSAN X-TRAIL DCI 130

Nissan X-Trail ma bardzo ugruntowaną pozycję na rynku, której obecna moda na SUV-y tylko pomaga. Nie powinno więc dziwić, żeby pozyskać kolejnych klientów, producent postanowił wprowadzić do modelu kilka dość istotnych zmian. Pytanie tylko, czy upodobnienie X-Traila do konkurencyjnych aut nie będzie strzałem w stopę?

[divider]Specyfikacja[/divider] Silnik: R4 Pojemność: 1598 cm3 Moc: 130 KM/4000 obr./min. Moment: 320 Nm/1750 obr./min. Skrzynia biegów: Bezstopniowa 0-100 km/h: 11.4 s Prędkość max. 180 km/h Masa 1540 kg Cena 107 900 PLN

Z zasady zakończenia zawsze powinny być możliwie jak najlepsze, bo w gruncie rzeczy to one odpowiadają za ogólne wrażenie oraz to, jak ciepło, bądź chłodno będziemy wspominać owe wydarzenie. Oczywiście wyjątkiem są filmy, mimo, że Hollywood uparcie twierdzi, że happy end jest elementem obowiązkowym każdej produkcji, co naturalnie nie zawsze ma potwierdzenie w rzeczywistości. Tak też w sumie zakończył się dla mnie motoryzacyjnie rok 2015. Zamiast zamknąć go z pompą za kierowcą samochodu o mocy miliona koni, który driftowałby przez ośnieżone zakręty mojego małego Nurbürgirng, dostałem chyba najnudniejszy samochód pod słońcem.

I musicie mi uwierzyć na słowo, bo nie pamiętam z niego zupełnie nic. Co gorsza, był tak nudny, że nie zrobiłem sobie na jego temat żadnej notatki. Ani, że może mało palić, ani, że jest komfortowy czy pojemny. Nawet nie napisałem, że przypomina mi samochód, którego nazwy nie potrafię wymówić. Kumkwat, czy Kaszkiet. Jakoś tak. Na dobrą sprawę to tak mógłbym zakończyć test Nissana X-Trail, bo to właśnie o nim mowa, więc jeśli chcecie wiedzieć, czy warto kupić to auto, odpowiadam stanowczo „nie”. Chyba, że chcecie wyjść na kompletnych nudziarzy, udających, że mają interesujące hobby. Jakby hobby było w jakikolwiek sposób interesujące.

To zaś oznacza, że jeśli jesteś normalny, to powyższe akapity w zupełności powinny Ci wystarczyć. Ja, jako, że muszę uzupełnić pustą przestrzeń dodam, że jeśli dalej czytasz ten tekst w poszukiwaniu jakiś interesujących ciekawostek na temat Nissana, to musi być coś z Tobą nie tak. Po pierwsze dlatego, że jeśli szukasz SUV-a i interesuje Cię Nissan, oznacza to, że bierzesz tę markę pod uwagę ze względu na renomę oraz świetne właściwości w terenie, co w przypadku X-Traila nie ma uzasadnienia. Po pierwsze, brak tu stałego 4×4 jak to było w starszych samochodach. Teraz rządzi dołączany układ (tu za pomocą układu wielopłytkowego) z napędem jednej osi (przedniej) i dołączanej drugiej. Oczywiście na co dzień takie rozwiązanie będzie w zupełności wystarczające, a w razie czego, zawsze można zablokować układ w pozycji „Lock”, jednakże wcale nie uważam go za coś rewelacyjnego.

Podmokły piasek i glina dość skutecznie potrafią utrudnić poruszanie się, mimo, że auto nie topiło się w błotnistej pułapce, ale nie tylko tam X-Trail nie zrobił na mnie wrażenia. Zaledwie 130 konny turbodiesel połączony z bezstopniową skrzynią biegów już na papierze nie brzmi zachęcająco. Więcej, niż 11 sekund do setki i 180 km/h to liga lodowców. Marnym pocieszeniem jest to, że zakwalifikowałbym go jednak do tych szybszych. Np. Jakobshavn. No i jak na lodowiec jest  bardzo przestronny i dość komfortowy. Zawieszenie bardzo dobrze wybiera nierówności, nawet te poza asfaltem a ilość miejsca na kanapie dorównuje tej, jaką mogą zaoferować większe SUV-y.

Jeśli jednak spodziewasz się w X-Trailu luksusowych materiałów, miłych dla oka detali i przyjemnej atmosfery, to raczej niczego takiego tu nie znajdziesz. Fakt, jest tu skórzana tapicerka, ale skórę znajdziesz już w samochodach miejskich, więc nie ma co robić tu wielkiego „wow”. Są też do bólu czytelne zegary, obrzydliwa kierownica oraz zwyczajnie wyglądająca konsola środkowa. Wszystko to okraszono wszystkimi możliwymi odcieniami czerni, której nie rozjaśnią nawet srebrne wstawki w kierownicy, ramkach nawiewów i wokół skrzyni biegów.

Jedynie z zewnątrz X-Trail prezentuje się całkiem obiecująco, bo choć z jednej strony wygląda jak klon mniejszego Kumkwata, to jednak nie oznacza, że brak mu charakteru. Proste linie i ostre przetłoczenia nadają dynamicznego charakteru, podobnie jak „gniewnie” podcięte reflektory. Szkoda tylko, że tego pazura zabrakło z tyłu, a jedynym zabiegiem była niewielka szyba i wysoko umieszczone światła. Szkoda, że nikt nie pokwapił się o ładnie wyglądającą końcówkę wydechu, bo centralnie umieszczone w zderzaku światło przeciwmgłowe przywodzące na myśl bolidy F1 zachodzi o żart.

Ostatnim i moim zdaniem najważniejszym argumentem przemawiającym przeciw X-Trailowi jest cena. 108 tysięcy złotych to dość sporo. Zwłaszcza, że za 103 tysiące kupicie bliźniaczego Renault Kadjara z tym samym silnikiem, napędem na obie osie i lepszymi osiągami. Nie zdziwi Was więc to, że prezentowany samochód, doposażony o m. in. bezstopniową skrzynię biegów, okno dachowe, trzeci rząd siedzeń, lakier metallic, pakiet Bezpieczeństwo i Nissan Connect kosztuje ponad 145 tysięcy złotych. Lepiej wyposażony Kadjar nadal będzie tańszy. I to już zauważalnie.

Marcin Koński

Czytaj dalej

Nissan

Test – Nissan Pulsar DIG-T 115

Nie taki diabeł straszny jak go malują

Z początku moje relacje z Pulsarem były chłodne jak zima w Suwałkach. Kiedy w końcu przemogłem się do dalszej jazdy, odkryłem, że Nissan Pulsar DIG-T 115 potrafi jeździć całkiem żwawo i jednocześnie oszczędnie, ale z tego faktu najbardziej powinni być zadowoleni taksówkarze. (więcej…)

Czytaj dalej

Nissan

Test – Nissan Juke DIG-T 115

Trudny do zaszufladkowania

Są samochody, które znasz już po pierwszej jeździe, bez względu na to, ile koni napędza koła. Nissan Juke z pewnoscią nie należy do tego grona, ponieważ właściwie każda wersja silnikowa odsłania zupełnie inne oblicze auta. (więcej…)

Czytaj dalej
Reklama

Facebook

Reklama

Testy

Lexus6 dni temu

TEST – LEXUS RX450H

Lexus RX był pierwszym SUV-em na rynku, który miał w ofercie napęd hybrydowy. Z biegiem lat, podobnych konstrukcji pojawiło się...

Renault6 dni temu

TEST – RENAULT MEGANE GRANDTOUR GT

Topowy, rodzinny kompakt od Renault charakteryzuje się fantastycznym systemem 4Control i ponad 200 konnym silnikiem z turbodoładowaniem. O ile pierwsze jest...

Jeep3 tygodnie temu

TEST – JEEP COMPASS 1.4 MULTIAIR

Po niezbyt udanym poprzedniku, Jeep postanowił nie składać broni i zbudował nowy model kompaktowego SUV-a. Aby Compass numer dwa miał...

Hyundai4 tygodnie temu

TEST – HYUNDAI TUCSON 1.7 CRDI

Hyundai Tucson to całkiem ładny, nieźle wyposażony i atrakcyjnie skalkulowany SUV, który najprawdopodobniej przypadnie do gustu zdecydowanej większości poszukujących tego...

Ford1 miesiąc temu

Test – Ford Edge Vignale

Ford Edge Vignale to obecnie najdroższy model w gamie amerykańskiego producenta. Kusi ekskluzywnym wykończeniem i wysokiej jakości obsługą serwisową porównywalną...

Audi1 miesiąc temu

Porównanie – AUDI A8 50 TDI, BMW 750 LI XDrive I MERCEDES-BENZ S400D 4MATIC LONG

Nie od dziś wszyscy powtarzają, że niemieckie limuzyny można stawiać za wzór. Dzisiaj jednak nie będę sprawdzać prawdziwości tej tezy,...

Testy2 miesiące temu

TEST – VOLVO V40 CROSS COUNTRY T5

Coraz częściej zdarza się, że face lifting danego samochodu jest okazją do zmienienia nie tylko kilku detali z zewnątrz czy...

DS2 miesiące temu

TEST – DS 4 BLUEHDI 180

To, że moc wcale nie musi iść w parze ze sportem, to wiemy nie od dziś. Nie wszędzie jednak jest...

Peugeot2 miesiące temu

TEST – PEUGEOT 2008 1.2 PURETECH

Peugeot 2008 to w koncernie PSA, bardziej elegancka wizja miejskiego crossovera. Nie sposób nie odnieść też wrażenia, że najbardziej wszechstronnie...

Testy2 miesiące temu

Test – 60 tysięcy kilometrów z Volvo XC90

Producenci samochodów hybrydowych przyzwyczaili nas do tego, że tego typu auta nie tylko pozwalają zachować pieniądze w portfelu, ale też...

Najpopularniejsze