Obserwuj nas

Jeep

Test – Jeep Wrangler Rubicon 2.8 CRD

Niepokonany

Przez parę dni próbowałem niemal w każdy możliwy sposób sprawdzić, czy Wranglera można czymś zatrzymać. Nie zatrzymały go strome podjazdy, sypki i grząski piach, błoto, ani rzeka. Czy w miejskiej dżungli ten samochód też może być równie niezastąpiony?

 Silnik: R4 Pojemność: 2777 cm3 Moc: 200 KM/3600 obr./min. Moment: 460 Nm/1600-2600 obr./min. Skrzynia biegów: Automatyczna, pięciobiegowa 0-100 km/h: 10.7 s Prędkość max. 169 km/h Masa 1858 kg Cena 172 100 PLN

To dziwne, ale jeszcze na tydzień przed otrzymaniem auta, Wrangler nie dawał mi spokoju i do końca nie wiem, z jakiego powodu. Czy to dlatego, że już miałem okazję prowadzić takiego Jeepa? A może chodzi o jego legendę? Nie mam pojęcia. Pierwszą przejażdżkę tym samochodem odbyłem niestety daleko poza środowiskiem naturalnym Wranglera, a to tylko dlatego, że miałem go do dyspozycji jedynie przez pół godziny. To niezbyt dużo czasu na poszukiwanie obszarów wypełnionych wiejskimi drogami, za to wystarczająco, by przetestować zachowanie auta podczas nagłego hamowania. Bez zdecydowanej kontry auto stanęłoby w poprzek drogi. To wystarczający powód na to, by nie tęsknić za jak tym jak jeździ Wrangler, gdyż prowadzi się gorzej, niż marnie.

Jednak legenda chyba musi robić swoje, ponieważ szczerze stęskniłem się za nim. Wiele godzin przesiedziałem w poszukiwaniu ciekawych miejsc do zwiedzenia w pobliżu Warszawy. Naturalnie tym razem wszystkie lokalizacje musiały być z dala od asfaltowych dróg, a efekt poszukiwań możecie oglądać na zdjęciach.

Wracając do samochodu. Poproście kogokolwiek, by szybko narysował Wam terenówkę, albo po prostu „dżipa”, a naszkicuje Wam profil Wranglera. Nie ma chyba lepszego dowodu na to, by uznać samochód za prawdziwą legendę. Płaska, długa maska, niemal pionowa szyba i tył z kołem zapasowym na drzwiach mikroskopijnego bagażnika. Dodajcie do tego duże nadkola wypełnione solidnych rozmiarów oponami, a otrzymacie sprzęt, który poradzi sobie z każdą przeszkodą. Jeśli chcielibyście być jak McGyver (też jeździł Wranglerem), to bez większego problemu zdemontujecie dach, hardtop czy nawet drzwi bez sięgania po specjalne umiejętności mistrza robienia czegoś z niczego.

W środku próżno szukać luksusów, choć z drugiej strony automatyczna klimatyzacja i nawigacja satelitarna są obecne. Biorąc jednak pod uwagę sam wygląd kokpitu, to jest on w pełni podporządkowany surowej funkcjonalności, czego przykładem jest choćby uchwyt przed pasażerem. Jeep jednak nie zapomniał o bardziej lifestylowym charakterze Wranglera, dlatego też wszystkie kratki nawiewu, uchwyty i dźwignie są naznaczone napisem „Jeep”, na wypadek, jakby wyleciała nam z głowy nazwa samochodu.

Zwłaszcza, kiedy w mieście ciśnie się przez usta „rusz się w końcu ty kupo g…”. Racja. Przy delikatnym traktowaniu prawego pedału, silnik i skrzynia biegów są tak ospałe, że podłączony do nich elektrokardiogram wskazałby zgon. To jednak przynosi pewną zaletę – silnik Wranglera pochłania akceptowalne ilości paliwa. Czy to jednak oznacza, że samochód przegrałby wyścig spod świateł z miejskim autobusem?

O nie. Przyciśnięty do podłogi pedał gazu skutkuje tym, że samochód potrafi boleśnie kopnąć w plecy, a niespełna 11 sekund później wskazówka prędkościomierza staje dęba, co oznacza osiągnięcie 100 km/h. Jazda jednak z tą prędkością jest już dość uciążliwa, dlatego lepiej będzie zdjąć dach nad głową i sunąć spokojnie nie przekraczając setki. Nie chodzi mi o to, że dalej auto się nie rozpędza. Problem leży w tym, że Wrangler dość nerwowo reaguje na korekty kierownicą, co można tłumaczyć oponami o profilu 70. Krótko mówiąc ich profilowa ścianka ma 70% szerokości opony – w terenie bardzo użyteczne, zaś na normalnych drogach trzeba mieć to gdzieś z tyłu głowy planując bardziej dynamiczną jazdę.

Gdybym jednak mieszkał na wsi, to Wrangler byłby bardzo poważną propozycją. Zwłaszcza, że ceny najtańszych egzemplarzy zaczynają się od 142 tysięcy złotych. Prezentowany Rubicon wymaga dopłacenia niespełna 30 tysięcy złotych, lecz z tą podwyżką otrzymujemy jeszcze lepsze właściwości terenowe i trochę bogatsze wyposażenie. Jeśli jednak zdecydowalibyście się zakupić identyczne auto jak to ze zdjęć, to musicie się przygotować na wydatek 195 tysięcy złotych. W zamian otrzymacie pakiet z nawigacją satelitarną, elektrycznymi szybami i lusterkami, dachem hard top i soft top, czy lakierem metallic.

Czytaj dalej
Reklama
Kliknij aby skomentować

Jeep

Test – Jeep Renegade 2.0 MultiJet 4×4

Cofnij1 z 3
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Mechaniczna pomarańcza

Najmniejszy Jeep potrafi wyróżnić się z tłumu nie tylko oryginalnym wyglądem, ale też kolorem kamizelek odblaskowych drogowców, toteż trudno go nie znaleźć nawet na parkingu pod Tesco podczas wyprzedaży karpia przed świętami Bożego Narodzenia. Czy brak możliwości zgubienia Renegade-a to jego jedyna zaleta? (więcej…)

Cofnij1 z 3
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Czytaj dalej

Jeep

Test – Jeep Grand Cherokee SRT

Cofnij1 z 3
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Bestia

Jeśli myślisz, że tak nazwany może być jedynie samochód prezydenta USA, to wierz mi, że przy Jeepie Grand Cherokee SRT ta limuzyna będzie co najwyżej diabłem tasmańskim.

 Silnik: V8 Pojemność: 6417 cm3 Moc: 468 KM/6250 obr./min. Moment: 624 Nm/4100 obr./min. Skrzynia biegów: Automatyczna, ośmiobiegowa 0-100 km/h: 5.0 s Prędkość max. 257 km/h Masa 2343 kg Cena 338 500 PLN (więcej…)

Cofnij1 z 3
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Czytaj dalej

Jeep

Test – Jeep Grand Cherokee 3.0 CRD Overland Summit

Cofnij1 z 2
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

To coś więcej, niż zwykły SUV

Te trzy literki wchłonęły się tak mocno w świadomość ludzi, że tak jak kiedyś wołali na wszystko „dżip”, co było zdolne jechać w terenie, tak teraz owe słowo zostało wyparte przez skrót „SUV”. Jeep Grand Cherokee to jednak nie jest zwyczajny „samochód sportowo użytkowy” – nawet ciężko mi go nim nazwać. To nadal auto terenowe, które ciężko powstrzymać. (więcej…)

Cofnij1 z 2
Użyj ← → klawiszy aby zmienić stronę

Czytaj dalej
Reklama

Facebook

Reklama

Testy

Mitsubishi12 godzin temu

TEST – MITSUBISHI OUTLANDER 2.0 4WD

Mitsubishi, wraz z pakietem Calligraphy, postanowił wnieść do Outlandera powiew luksusu na miarę klasy premium. Dbałość o materiały oraz staranne...

Lexus7 dni temu

TEST – LEXUS GS200T

Jeśli mam być szczery, to przed testem Lexusa GS200t, moje podejście do auta nie miało nic wspólnego z entuzjazmem. Wszystko...

Mitsubishi2 tygodnie temu

TEST – MITSUBISHI PAJERO

Mitsubishi Pajero w obecnej formie jest na rynku już od 12 lat. W tym czasie rynek zalały samochody, które z...

Jaguar2 tygodnie temu

Test – Jaguar XF Sportbrake 25T

Kompletnie nie rozumiem, dlaczego wersje kombi w segmencie E są tak mało popularne. Przecież takie samochody doskonale łączą rodzinny charakter,...

Mercedes-Benz1 miesiąc temu

TEST – MERCEDES-BENZ GLC250D COUPE

Przez długi czas, mieszanka SUV-a i coupe była domeną BMW. Dopiero po 8 latach od debiutu pierwszego X6, znalazł się...

Abarth1 miesiąc temu

TEST – ABARTH 124 SPIDER

Jeśli nie wierzysz w istnienie prawdziwej symfonii, granej na cztery cylindry, albo twierdzisz, że Mercedes A45 AMG jest najlepszy w...

Honda2 miesiące temu

TEST – HONDA HR-V 1.5L I-VTEC

Honda HR-V z 1.5 litrowym silnikiem to najprawdopodobniej jedna z ostatnich okazji, by móc cieszyć się wolnossącym silnikiem benzynowym japońskiego producenta....

Land Rover2 miesiące temu

TEST – RANGE ROVER VELAR D300

Nie ma co się oszukiwać. Range Rovera Velara kupuje się wyłącznie oczami. Bez względu, czy patrzysz na niego z zewnątrz, czy w...

Porsche2 miesiące temu

TEST – PORSCHE 911 CARRERA 2

Jeśli marzysz o samochodzie sportowym z prawdziwego zdarzenia, z manualną przekładnią i bez długiej listy wszelkiej maści wspomagaczy jazdy, raczej...

MINI2 miesiące temu

TEST – MINI COOPER S E COUNTRYMAN

Hybrydowe MINI Countryman jest najszybszym modelem z „Cooper S” w nazwie. Do 100 km/h, auto przyspiesza niewiele wolniej, od topowego...

Najpopularniejsze